„Jeśli zabiorą mi Krzysia, to ja w ogóle nie chcę ochrony” - mówił w listopadzie o swym szefie ochrony prezydent Kaczyński. Teraz zawieszony za incydent w Gruzji, w którym ostrzelano samochód prezydenta, podpułkownik Krzysztof Olszowiec chce odejść ze służby.
Rezygnację Olszowca potwierdza rzecznik Biura Ochrony Rządu Dariusz Aleksandrowicz. Nie wiadomo jednak, czy szef biura ją przyjął.
O tym, że nie czekając na wyniki dochodzeń w sprawie przygotowania wizyty prezydenta Kaczyńskiego w Gruzji zawieszony szef jego ochrony chce odejść, dowiedziała się "Gazeta Wyborcza".
Olszowca zawieszono w listopadzie do czasu wyjaśnienia okoliczności wyprawy prezydenta do obozu uchodźców niedaleko granicy z wrogo nastawioną wobec Gruzji Osetią Południową. Kiedy Lech Kaczyński wysiadł z samochodu, w pobliżu padły strzały.
Zawieszenie szefa ochrony nie spodobało się prezydentowi. Lech Kaczyński groził nawet, że w ogóle zrezygnuje z obstawy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl