Dziennik Gazeta Prawana logo

Polscy księża chcą się żenić

18 lutego 2009, 19:11
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Polscy księża chcą się żenić
Inne
Ponad połowa księży deklaruje, że chciałaby mieć rodzinę. 12 proc. przyznaje się do posiadania kochanki, a co trzeci duchowny miał kontakty seksualne i luźne związki z kobietami - wynika z badań prof. Józefa Baniaka, socjologa z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.

”To, że aż tylu księży chce mieć rodziny, nie oznacza jednak, że rzeczywiście wchodzą oni w relacje seksualne” - mówi DZIENNIKOWI prof. Baniak, który przeprowadził rozmowy o celibacie z ponad 800 polskimi duchownymi. Jego zdaniem takie wyniki sondażu to dla Kościoła bardzo poważny problem, bo dla miłości i relacji z kobietą wielu kapłanów jest gotowych zrzucić sutannę. –„Aż 68 proc. księży odchodzi z Kościoła, bo nie może wytrwać w celibacie” - twierdzi prof. Baniak.

Ta teza nie jest nowa. Podobnie jak twierdzenie, że to właśnie celibat jest winny spadkowi liczby powołań w Polsce. ”Jedno z drugim nie ma związku” - oponuje jednak ks. Adam Boniecki. I argumentuje: ”Wyznania, w których nie obowiązuje celibat, wcale nie cieszą się zwiększonym napływem powołań”.

Z badania prof. Baniaka wynika również, że wielu duchownych marzy o tym, by możliwe było łączenie życia rodzinnego rodziny z pełnieniem kapłaństwa. Nieco innego zdania jest ksiądz Piotr Dzedzej, autor wydanej dwa lata temu książki o ludziach, którzy zrezygnowali z kapłaństwa.
”Często zadawałem takie pytanie swoim rozmówcom i spora część z nich uważała, że kapłaństwo wyklucza małżeństwo. Może się to wydawać dziwne, bo skoro odeszli z Kościoła, to przecież powinni potępiać celibat, a jest wręcz odwrotnie” - mówi ks. Dzedzej. I dodaje, że wszyscy jego rozmówcy zgodnie twierdzili, że złamanie celibatu jest społecznie o wiele bardziej napiętnowane niż inne grzechy kapłanów, takie jak pycha czy lenistwo.

Duchowny zwraca też uwagę na ważną - jego zdaniem - sprawę: powodem zrzucenia sutanny nie jest zazwyczaj jedynie namiętność do kobiety. To raczej pragnienie bliskości z drugą osobą wypływające z poczucia samotności i braku zrozumienia ze strony przełożonych. ”Najpierw są problemy, a dopiero później pojawia się człowiek, którego bliskość jest nam wtedy tak potrzebna”
- mówi.

Nie wiem, jak były robione te badania, ale kapłani są normalnymi mężczyznami, a większość normalnych ludzi pragnie posiadać rodzinę. Trzeba jednak pamiętać, że decydując się na kapłaństwo, ksiądz dokonuje pewnego wyboru, bo wiadomo, że nie ma możliwości łączenia duchowieństwa z małżeństwem. Nie jest to łatwy wybór. Celibat nie jest dany raz na zawsze, trzeba o niego cały czas walczyć. I tak jak w małżeństwie nie zawsze jest łatwo dochować wierności, tak samo duchowni mogą mieć podobne problemy.


Walka o życie w celibacie jest pełna upadków. A niektórym kapłanom w ogóle się nie udaje i wchodzą w trwałe relacje z kobietami. Najbardziej problematyczna jest sytuacja, gdy ksiądz prowadzi podwójne życie. To go degraduje jako człowieka, ale także gorszy innych i psuje wspólnotę Kościoła. A nie da się ukryć, że są księża, którzy poddają się i żyją po kryjomu z kobietą, pozostając nadal duchownymi.


Niekoniecznie, i to nawet wtedy, gdy owocem związku jest dziecko. Czasem zresztą sama kobieta tego nie chce. Tak jak w życiu – dziewczyna nie zawsze musi poślubić ojca swojego dziecka, zwłaszcza jeżeli miałoby to oznaczać nieudane małżeństwo. Czasem lepiej, by ksiądz zadbał o finansowe zabezpieczenia dziecka, a potem powrócił do uczciwego życia kapłańskiego.


Zawsze można powrócić do celibatu. Ale na pewno pozostaje odpowiedzialność i ciężar, który ksiądz nosi przez całe życie. Niektórzy przyznają się, że mieli związek z kobietą, inni to ukrywają. Najgorzej jest, gdy przełożeni udają, że nie widzą takich sytuacji. Kościół powinien zawsze reagować.


Nie jest konieczny, bo nie jest dogmatem. Ale to wartość, której należy bronić. Ksiądz żyjący w celibacie może lepiej się poświęcić Kościołowi. Może to górnolotne sformułowanie, ale do mnie trafia: oblubienicą kapłana jest jego parafia. I wszystko powinien robić dla niej.

*O. Dariusz Kowalczyk, prowincjał warszawskich jezuitów

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj