Dziennik Gazeta Prawana logo

Generał Polko szuka najemników

26 maja 2009, 23:38
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Polko
Polko/Inne
Generał Roman Polko, były dowódca elitarnej jednostki GROM, będzie wysyłać polskich najemników w najbardziej niebezpieczne rejony świata. Kandydaci muszą mieć doświadczenie w misjach w Iraku, Afganistanie lub służyć w jednostce antyterrorystycznej policji. W zamian za ochranianie VIP-ów, siedzib firm i konwojowanie ich pracowników mogą liczyć na wysokie pensje - nawet do 10 tys. euro miesięcznie.

Do tej pory w zatrudnieniu takich najemników, np. w wyspecjalizowanej w tym , pośredniczyły firmy zachodnie lub polska fundacja byłych żołnierzy jednostek specjalnych GROM. Polko podkreśla, że , z pominięciem Blackwater oskarżanej przez media np. o strzelanie do cywilów.

Na świecie służy obecnie . Jednym z nich jest . Wcześniej służył w GROM-ie - z tą elitarną jednostką brał udział m.in. w operacji przeciwko reżimowi Saddama Husajna.

>>> Polko: Wolę być zniewieściałą nianią

Jego codzienność to patrolowanie okolic szybów naftowych i rurociągów, konwojowanie pracowników firmy naftowej i ochrona jej biur. Porusza się zawsze w pełnym ekwipunku - kevlarowej kamizelce kuloodpornej i hełmie z noktowizorem. Musiał je kupić sobie sam, podobnie jak broń: pistolet, karabin maszynowy M16 z celownikiem optycznym i bojowy nóż. - zdradza najemnik.

Musi liczyć się z tym, że każdego dnia . Czy zabił już podczas takich misji? "Kilka razy. Robię wszystko, co konieczne, aby mnie nie zabito" - odpowiada najemnik. "Takie incydenty zgłaszamy amerykańskiemu wojsku i zapominamy o sprawie" - dodaje.

Przyznaje, że ryzyko jest duże. "Pewnego dnia ochraniałem konwój jednej z firm. Pod Bagdadem zostaliśmy ostrzelani przez bojowników schowanych na dachach. " - mówi. Wcześniej Piotr pracował też dla armii USA. "Używają nas, gdy niebezpieczeństwo jest duże. " - tłumaczy Piotr.

>>> Polko: Profesjonalna armia bez pieniędzy?

, powstał w zeszłym tygodniu. Nazwa pochodzi z gwary wojskowej - tak określa się żołnierza, który brał udział akcji bojowej. Polko i Słoniewski tłumaczą, że wielu byłych komandosów ma problemy ze znalezieniem dobrej pracy. "Znam przypadek byłego majora GROM-u, który zarabia jako parkingowy" - mówi nam Polko. Jeszcze nie zgłosili się do nich szukający pracy żołnierze, ale według Polki to tylko kwestia czasu.

Choć żaden z założycieli Szturmana nie chce mówić o tym oficjalnie, . "Kuszą ich duże pieniądze" - przyznaje anonimowo jeden z policjantów CBŚ.

, a tak samo dobrze wyszkoleni. "" - mówi gen. Gromosław Czempiński, były szef Urzędu Ochrony Państwa i jeden z założycieli jednostki GROM. "Wiem, że wielu byłych komandosów szuka pracy na własną rękę, a to niebezpieczne" - twierdzi generał. Jako przykład podaje historię kilku biznesmenów z Azji. Oficjalnie szukali ochroniarzy, jednak tak naprawdę zależało im na płatnych zabójcach, którzy mieliby zastrzelić konkurentów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj