Dziennik Gazeta Prawana logo

W kryzysie kwitnie szara strefa

4 sierpnia 2009, 20:09
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Prawie co druga polska firma, którą skontrolowała Państwowa Inspekcja Pracy, zatrudnia pracowników na czarno albo łamie przepisy dotyczące zatrudnienia. Prawo jest najczęściej omijane w takich branżach jak handel i naprawy, przetwórstwo przemysłowe oraz budownictwo.

z Tczewa. Mężczyzna zajmuje się serwisowaniem sprzętu komputerowego. Gdy stracił pracę, długo szukał kolejnej. Kiedy więc . ”Mam na utrzymaniu żonę i małe dziecko. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie odkładam na emeryturę i nie mam ubezpieczenia, ale jakoś sobie radzę” - mówi. I nie ma pretensji do szefa. ”Wiem, że są teraz ciężkie czasy, trzeba sobie radzić, poza tym wielu robi to samo” - dodaje.

Potwierdza to najnowszy raport PIP. Jej w ciągu pierwszych sześciu miesięcy tego roku . Mimo ciągle zaostrzanych kar dla łamiących prawo przedsiębiorców liczba firm zatrudniających na czarno pracowników stale rośnie. A . ”To nie jest kwestia sankcji i restrykcji, ale zmiany mentalności i podejścia do obowiązującego prawa. W Polsce istnieje nadal przyzwolenie dla takich praktyk” - uważa Danuta Rutkowska, rzeczniczka PIP. Jak podkreśla, często pracownicy sami rezygnują z umów, przystając na każde warunki, bo wymusza to na nich aktualna sytuacja. ”Trwa kryzys, a muszą zapewnić środki finansowe na utrzymanie rodziny. Z drugiej strony pracodawcy twierdzą, że nie stać ich na ponoszenie tak wysokich kosztów pracy” - dodaje Rutkowska.

Rzeczywiście przedsiębiorcy narzekają na to od lat. ”Do każdej złotówki, którą wydajemy na wynagrodzenie, musimy na podatki i składki dołożyć 70 groszy” - wyjaśnia Jeremi Mordasewicz, ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych ”Lewiatan”. Jego zdaniem państwo, tworząc tak duże obciążenia, niejako samo wymusza nieuczciwość. ”To oczywiście karygodne, ale w efekcie ” - dodaje Mordasewicz.

. Spośród skontrolowanych 2,2 tys., którzy powinni posiadać zezwolenie na pracę, takiego dokumentu nie miało 311 (wśród nich 84 Ukraińców, 43 obywateli Chin oraz po 34 Hindusów i Białorusinów). To ponaddwukrotnie więcej niż rok wcześniej.

Czy także obcokrajowcy wolą pracować na czarno, w zamian za większe pieniądze? ”W przypadku Ukraińców czy Białorusinów przeważnie tak jest. Nasi sąsiedzi mają znacznie większą wiedzę o obowiązujących przepisach i decydują się na nielegalną pracę świadomie” - uważa Jarosław Leśniewski, dyrektor departamentu legalności zatrudnienia PIP. Zupełnie inaczej jest w przypadku przybyszów z Azji. ”Oni bardzo często pierwszy raz są w Europie, nie znają obcych języków, realiów, znacznie łatwiej ich oszukać” - dodaje Leśniewski.

Tak było właśnie w przypadku Chińczyków, o których mówiły ostatnio media. Pracowali na kilku śląskich budowach. Wystraszeni, zabiedzeni mężczyźni mieszkali na terenie nieukończonego domu w Mysłowicach. Od kilku miesięcy nie dostawali żadnego wynagrodzenia. Najpierw oszukał ich chiński pośrednik, potem wykorzystali Polacy. Niedługo zostaną deportowani.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj