Dziennik Gazeta Prawana logo

Strzelanina w Pszczynie. Napastnik otworzył ogień do policji

30 listopada 2023, 21:53
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Policja
shutterstock
Najpierw ostrzelał samochód, potem otworzył ogień do policjantów. Na ulicach Pszczyny wybuchła regularna strzelanina.

Przed godz. 16 policja otrzymała zgłoszenie dotyczące mężczyzny, który posiadał broń oraz ostrzelał szybę samochodu na osiedlu Piastów w Pszczynie. Patrol natychmiast skierował się na miejsce, po czym zauważył dwóch podejrzanie wyglądających mężczyzn, którzy zaczęli przed nimi uciekać.

"Rzucili się do ucieczki"

Kiedy nas zobaczyli, rzucili się do ucieczki i rozdzielili się. Funkcjonariusze pobiegli za mężczyzną, u którego zauważyli pistolet - poinformował PAP aspirant sztabowy Adam Jachimczak z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.

Napastnicy otworzyli ogień do policjantów

Uciekając, mężczyzna zaczął strzelać w stronę policjantów, którzy również odpowiedzieli ogniem. Pościg trwał przez kilka ulic. W pewnym momencie policjant zauważył, że mężczyzna wbiegł w zablokowała uliczkę, a także ma problem z bronią - próbuje ją przeładować albo coś się z nią stało. Wtedy rzucił się na niego i go obezwładnił - opisał asp. szt. Jachimczak.

Mężczyzna podczas zatrzymania był bardzo pobudzony i agresywny. Jak się okazało, był również ranny w brzuch. Napastnik trafił do szpitala, jednak wciąż był agresywny. Policjanci cały czas są przy nim do czasu, kiedy będą mogli z nim porozmawiać - dodał policjant.

Drugi z mężczyzn był pijany

Mundurowym udało się również zatrzymać drugiego z mężczyzn, który jak się okazało, był pijany. Jak przetrzeźwieje - podejrzewam, że nie wcześniej niż jutro - będziemy z nim rozmawiać i przesłuchiwać. On nie miał broni, natomiast kilka dni temu wyszedł z więzienia. Ma 36 lat, a mężczyzna w szpitalu 40 - powiedział PAP asp. szt. Jachimczak.

Kartoteka mężczyzny, który strzelał jest cały czas sprawdzana. Broń, którą użył napastnik stylizowana jest na broń starą, większych rozmiarów. Według policjanta może to być broń czarnoprochowa, ale tę informację muszą potwierdzić biegli. Poza napastnikiem podczas wymiany ognia nikt nie został ranny. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj