Z dopalaczami walczą od dłuższego czasu samorządy i policja. Bezskutecznie: sklepy z tymi środkami jak grzyby po deszczu powstają w kolejnych miastach. . Okazało się bowiem, że producenci są zawsze o krok szybsi od ustawodawców i szybko zmieniają ich skład, tak by nie zawierały substancji zakazanych przez prawo. Doskonale wiedzą o tym klienci, którzy kupują nowe-stare środki. ”Galaxy Blends działają rewelacyjnie, aż za mocno. Ale mam podejrzenie, iż jest to po prostu przepakowany inny, zakazany niedawno środek” - ocenił jeden z internautów.
Do resortu zdrowia wciąż trafiają interpelacje posłów, którzy domagają się wprowadzenia takich rozwiązań prawnych, które raz na zawsze zakażą handlu dopalaczami. Dlatego . Zmiana wbrew pozorom nie jest jedynie kosmetyczna, bo rozporządzenie umożliwia szybsze reagowanie na pojawianie się wciąż nowych, jeszcze niezabronionych substancji stosowanych w dopalaczach.
i przypominają, że już teraz zapewnienia na opakowaniach, że dany środek zawiera tylko naturalne składniki, np. zioła, nie zawsze odpowiadają prawdzie. Na przykład w ziołowej mieszance Spice eksperci Centralnego Laboratorium Kryminalistyki znaleźli syntetyczną substancję JWH-018, znacznie silniejszą niż THC - aktywny składnik marihuany. Podobnie jest również z innymi środkami. ”Dlatego osoby, które biorą dopalacze, sądząc, że to produkty w pełni naturalne, a więc bezpieczne dla zdrowia, są w dużym błędzie” - ostrzega Bogusława Bukowska z Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii.
Co gorsza, , a w tym czasie na rynku pojawią się nowe środki o nieznanym jeszcze działaniu” - tłumaczy dr Bogusław Habrat z Instytutu Psychiatrii i Neurologii PAN.
Eksperci przekonują, że nie wystarczą prawne ograniczenia. ”Nie jest tak, że jak coś jest legalne, np. alkohol, to jest zdrowe” - mówi terapeuta uzależnień Robert Rutkowski. Podobnego zdania jest prof. Jerzy Vetulani z Instytutu Farmakologii PAN. ”To są substancje, które mają wpływ na świadomość. Nawet pomijając aspekty zdrowotne, stosowanie tych środków i kierowanie pojazdami wiąże się ze zwiększonym ryzykiem” - argumentuje.