Dziennik Gazeta Prawana logo

"Trudno wierzyć w teorie głoszone przez księży". Polacy masowo odwracają się od Kościoła

6 marca 2024, 15:09
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
msza święta
"Trudno wierzyć w teorie głoszone przez księży". Polacy masowo odwracają się od Kościoła/PAP Archiwum
Coraz więcej Polaków, zwłaszcza młodych, odwraca się od Kościoła. "Myślę, że moje pokolenie nie czuje takiej potrzeby, po prostu. Jesteśmy wykształceni, mamy dostęp do wiedzy, trudno nam uwierzyć, jak np. naszym dziadkom czy jeszcze wcześniejszym pokoleniom, w te teorie wygłaszane przez księży w Kościele" – powiedziała w rozmowie z Dziennik.pl 24-letnia Hania z Poznania. 

Dane Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) z 2021 roku pokazują zaskakujący spadek liczby katolików w Polsce. W porównaniu do spisu z 2011 roku liczba osób deklarujących przynależność do Kościoła katolickiego zmniejszyła się o 6,6 mln, co stanowi 16 proc. badanych. W 2011 roku katolikami określiło się 87 proc. społeczeństwa (33,7 mln osób), a w 2021 roku już tylko 71 proc. (27,6 mln osób).

Trend ten potwierdzają również badania Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego, które wskazują na szybki spadek liczby osób uczestniczących w mszach świętych. W 2011 roku było to ok. 40 proc. badanych, a w 2021 roku już tylko 28 proc.

Coraz mniej Polaków praktykuje religię

Szczególnie widoczny jest spadek religijności wśród młodych ludzi. Według danych CBOS z 1992 roku, 75 proc. młodych Polaków w wieku 18-24 lat regularnie uczestniczyło w praktykach religijnych. W 2022 roku odsetek ten spadł do 23 proc.

Na przestrzeni ostatnich 30 lat zauważalny w badaniach jest znaczący spadek odsetka osób wierzących z 94 proc. do 84 proc. Spadek odsetka osób praktykujących regularnie (raz w tygodniu lub częściej) z blisko 70 proc. do niemal 42 proc. Wzrost ilości osób niepraktykujących z niespełna 9 proc. do 19 proc.

Polacy odwracają się od Kościoła. Światopogląd ważniejszy niż skandale

Badania CBOS z 2022 roku pokazuję też, że główne powody rezygnacji Polaków z praktyk religijnych to nie skandale pedofilskie, afery z księżmi w roli głównej czy kwestie finansowe. O wiele większą rolę odgrywa krytyczne nastawienie do Kościoła i księży w ogóle, brak autorytetu duchownych, a także własny światopogląd, w którym nie ma miejsca na wiarę religijną i potrzebę uczestnictwa w praktykach.

I to tyle na temat danych statystycznych, uzyskanych w badaniach. My postanowiliśmy na naszych zasadach przepytać Polaków i sprawdzić, jak oficjalne dane sondażowe mają się do rzeczywistości i co powoduje, że przeciętny Polak rezygnuje z praktyk w Kościele katolickim.

"Trudno nam uwierzyć w te teorie wygłaszane przez księży"

Nigdy nie chodziłam do Kościoła, bo w moje rodzinie nie ma takiej tradycji – powiedziała nam 24-letnia Poznanianka Hania. 

Kobieta przyznała, że nie jest wyjątkiem, bo wielu jej znajomych "ma tak samo". Nie dość, że nie wynieśliśmy takich zwyczajów z domów, to myślę, że moje pokolenie nie czuje takiej potrzeby, po prostu. Jesteśmy wykształceni, mamy dostęp do wiedzy, trudno nam uwierzyć, jak np. naszym dziadkom czy jeszcze wcześniejszym pokoleniom, w te teorie wygłaszane przez księży w Kościele – wskazała.

"Księżą za bardzo wciskają się w politykę i sprawy społeczne"

Katarzyna, 45-letnia Warszawianka również nie chodzi do Kościoła.  Od prawie 30 lat – zaznaczyła. Od tamtego czasu byłam może raz na jakimś ślubie, chrzcinach i kilku pogrzebach – natomiast tak z potrzeby serca - nie chodzę - powiedziała nam kobieta. 

Przyznała, że zrezygnowała w momencie, gdy przestali na nią naciskać rodzice. Po bierzmowaniu. Nigdy, od dzieciństwa nie czułam się w Kościele dobrze, co nie znaczy, że nie wierzę. Bo wierzę, ale nauki Kościoła są archaiczne i upokarzające kobiety. Poza tym księżą za bardzo "wciskają się" w politykę i sprawy społeczne, jak na przykład aborcja, a na to nie ma mojej zgody – dodała.

"Nie zgadzam się na to, żeby Kościół decydował o moim sposobie życia"

Nie zgadzam się na to, żeby Kościół decydował o moim sposobie życia. Antykoncepcja – zła, rozwody – złe, fizyczność i bliskość – złe, o aborcji już nawet nie wspominam. I to straszenie piekłem czy innymi karami i dołowanie ludzi tymi herezjami – to nie dla mnie -  powiedziała nam 30-letnia Karolina z Krakowa.

 "Mam jakąś traumę z młodości i nie czuję potrzeby"

Również 27-letni Paweł, prawnik z Gdańska nie chce mieć z księżmi nic wspólnego. Nie zapomnę, gdy byłem tuż po Pierwszej Komunii Świętej, ksiądz na spowiedzi wypytywał mnie o filmy dla dorosłych, a ja wtedy nawet nie wiedziałem do końca, o jakich filmach mówi. Wypytywał też o inne niestosowne zachowania. Strasznie mnie to zniesmaczyło, chociaż wtedy nie umiałem tego tak ładnie określić, natomiast wpadłem w poczucie winy. Źle się czułem, gorszy, najgorszy, jak na mnie za coś nakrzyczał. To piętnowanie, za niezgodne z ich zasadami zachowanie jest okropnie krzywdzące ludzi, a zwłaszcza dzieci - wyznał. Od 12 lat nie byłem na mszy i nie sądzę, żebym szybko do Kościoła poszedł. Mam jakąś traumę z dzieciństwa i młodości i po prostu nie chcę, ani też nie czuję potrzeby -przekazał mężczyzna w rozmowie z Dziennik.pl. 

Natomiast 50-letnia Małgorzata, przyznaje, że przez długie lata była wierząca i praktykująca, jednak kiedy 14 lat temu się rozwiodła i miała problem z ochrzczeniem córki – zrezygnowała. 
Wiara, msze, Kościół były dla mnie ważne. Wychowywałam się w rodzinie katolickiej i uczestniczenie we wszelkich ceremoniach kościelnych było zawsze naturalne. Lubiłam to na swój sposób. Czułam się silniejsza, chodząc do Kościoła - przyznała. Jednak, kiedy proboszcz, który znał mnie i moją rodzinę od lat, odmówił mi ochrzczenia mojej córki, tylko dlatego, że się rozwiodłam – pękłam. Od tamtego czasu moja noga na żadnej mszy nie stanęła. I nie pójdę tam już raczej. Przestałam również przyjmować księży po kolędzie. Nie widzę potrzeby w tych okolicznościach. Skoro oni potraktowali mnie, jak intruza ….–  dodała. 

Zapytani o skandale pedofilskie czy inne głośne afery z udziałem księży, moi rozmówcy jednogłośnie stwierdzili, że pośrednio te wszystkie problematyczne dla Kościoła sprawy, rysują obraz instytucji, jednak nie były dla nikogo z nich bezpośrednim powodem odwrócenia się od Kościoła.

Nikt z nich również nie dokonał apostazji, chociaż Paweł, Hania i Karolina mają takie plany. Katarzyna i Małgorzata natomiast wskazują, że wierzą w Boga, jednak ze względu na brak zrozumienia i archaizm prowadzonych nauk - nie praktykują uczestnictwa w obrzędach, mszach i spotkaniach religijnych. 

Rozmawiała Aneta Malinowska (aneta.malinowska@infor.pl)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj