Dziennik Gazeta Prawana logo
Prezes UODO nałożył 10 913 zł kary na Komitet Inicjatywy Ustawodawczej "Stop LGBT" za to, w jaki sposób prowadził zbiórkę podpisów.

Chodzi o to, że listy z podpisami pod projektem zakazującym zgromadzeń w sprawie praw osób LGBT leżały niezabezpieczone w kościele.

Wrażliwe dane dostępne dla wszystkich

Jak wynika z informacji, która wpłynęła do UODO, Komitet Inicjatywy Ustawodawczej "Stop LGBT", który zbierał podpisy, robił to tak, że listy poparcia nie były chronione. Jak wskazano, w jednym z kościołów listy "leżały sobie spokojnie na ołtarzach bocznych, a w tygodniu na stoliku z prasą katolicką pod chórem. (…) Każdy może je sfotografować, a nawet bez najmniejszego problemu wynieść z kościoła. A tam są dane wrażliwe, bo przecież ujawniają także konkretny światopogląd i wyznanie. Dane wrażliwe osób wystawione są na niczym nieograniczoną dostępność (…)".

Naruszenie wielu przepisów RODO

Komitet potwierdził, że opisana sytuacja miała miejsce, ale w jego ocenie do naruszenia przepisów RODO nie doszło. Postępowanie przeprowadzone przez Prezesa UODO wykazało jednak naruszenie wielu przepisów RODO, w tym tych, które odnoszą się do kwestii bezpieczeństwa danych osobowych.

Ocena ryzyka

Co prawda Komitet przeprowadził analizę ryzyka, ale uczynił to w sposób nieprawidłowy, nie identyfikując wszystkich możliwych zagrożeń, a zidentyfikowane ryzyka ocenił jako "nieistotne" - zauważa UODO.

"Efektem był w szczególności brak nadzoru nad listami poparcia ze strony osób zbierających podpisy, co pozwalało osobom postronnym na swobodny dostęp do tych list i znajdujących się na nich danych osobowych" - czytamy w informacji prasowej.

Komitet "analizował tylko ryzyko utraty lub zniszczenia list. A więc badał sprawę ze swojego punktu widzenia. Nie wziął pod uwagę praw osób, których dane dotyczą, a także faktu, że dane były dostępne dla innych podpisujących się pod inicjatywą, a także dla osób postronnych w lokalnej wspólnocie" - pisze dalej UODO.

Organizatorzy zbiórki nie przewidzieli "takich środków minimalizowania ryzyka jak zasłonięcia zebranych już podpisów przed wzrokiem kolejnych osób również wyrażających poparcie inicjatywy ustawodawczej bądź osób postronnych" - czytamy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Piotr Kozłowski
oprac. Piotr Kozłowski
<p><span>Dziennikarz, redaktor i korektor z wieloletnim doświadczeniem. Przez lata publikował teksty, głównie kulturalne, w rozmaitych mediach, takich jak </span><a href="http://m.in/" target="_blank">m.in</a><span>. Gazeta Wyborcza, Wprost, Wirtualna Polska. W Dziennik.pl od 2017 roku, obecnie jako wydawca i redaktor newsroomu.</span></p>
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraHomofobia się nie opłaca. Ponad 10 tys. zł kary za akcję "Stop LGBT" »
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj