. Chroniczny ból odbiera sen i ochotę na jakiekolwiek kontakty ze światem. Chory zamyka się w czterech ścianach swojego domu i cierpi w samotności.
z Maciejewa w woj. zachodniopomorskim. Zaczęło się od zwykłego zmęczenia, potem doszły bóle mięśni, ale wkrótce bolało ją już całe ciało. Kobieta miała sztywne i opuchnięte stawy, zaczął jej też dokuczać kręgosłup. ”Myślałam wtedy, że to od ciężkiej pracy w kuchni restauracji. To samo mówiła lekarka i przekonywała, że dolegliwości miną, jak trochę odpocznę” - opowiada Halina Chlebowska.
Ból jednak nie mijał, a nawet stawał się coraz silniejszy. Kobieta całkiem straciła czucie w palcach. Szef odesłał ją do lekarza, a ten wypisał zwolnienie. Chorowała przez cały rok, a zalecona rehabilitacja i silne zastrzyki przeciwbólowe pomagały tylko na chwilę. W tamtym czasie nie była w stanie sama się umyć ani nawet obrać jabłka ze skórki. Dziś kąpie się już samodzielnie, ale gdy chce wyjść w wanny, musi wołać na pomoc męża. .
Jej przypadek jest wręcz klasyczny: jak bowiem wynika z sondażu EFIC, . Nie jesteśmy zresztą w Europie żadnym wyjątkiem: z raportu organizacji ekspertów OpenMinds wynika bowiem, że ludzie cierpiący na chroniczny ból bardzo często biorą zwolnienia. .
. Nie ma takich danych Zakład Ubezpieczeń Społecznych. ”Ból nie jest osobną jednostką chorobową, więc nie figuruje w naszych statystykach” mówi rzecznik ZUS Przemysław Przybylski. ! Jak już pisaliśmy, w Europie co roku przedsiębiorstwa tracą z powodu źle leczonego bólu ok. 34 mld euro.
. Cierpiała na nią również Halina Chlebowska. ”Gdy nagle stałam się niedołężna, zupełnie się załamałam” - opowiada. Najgorsze jest jednak to - dodaje - że nie może już żyć bez leków przeciwbólowych. Gdyby nie miała ich pod ręką, po prostu nie byłaby w stanie wstać z łóżka.
Lekarstwa to zresztą osobny problem. W Polsce, jak podkreślają specjaliści, paradoksalnie łatwiejsze jest uśmierzanie bólu u pacjentów chorych na raka. Przepisywane im leki są bowiem w całości refundowane, podczas gdy za środki na bóle przewlekłe pacjenci muszą zapłacić sami. I to niemało: od 250 do 700 zł miesięcznie.