Dziennik Gazeta Prawana logo

W wojnie o TVP decydujący głos ma sąd

27 września 2009, 23:02
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
W poniedziałek lub najpóźniej jutro Krajowy Rejestr Sądowy ma zająć się sprawą zarządu TVP. Sprawa wpisania do rejestrów nowego zarządu telewizji jest analizowana przez najbardziej doświadczonych sędziów KRS, w tym szefów wydziału. Sąd ma rozstrzygnąć, czy TVP rządzi Piotr Farfał czy Bogusław Szwedo.

To jak na razie ostatnia niewiadoma w medialnej układance. W piątek Lech Kaczyński ocalił Krajową Radę Radiofonii i Telewizji. Mimo namów ze strony twórców, ale także części polityków PiS, prezydent nie odrzucił corocznego sprawozdania KRRiT. Ten skład ma bowiem jedno zadanie, którego jeszcze nie dokończył:

Według naszych informacji to właśnie te okoliczności zdecydowały, że prezydent sprawozdania nie odrzucił, mimo że wcześniej zrobił to parlament. "Na pewno odrzucenie sprawozdania przez prezydenta groziło spowolnieniem licznych procesów, które przeprowadza KRRiT" - mówi nam Witold Kołodziejski, przewodniczący KRRiT. Dodaje, że jeżeli chodzi o zmianę zarządu telewizji, to jego zdaniem
Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, decyzja prezydenta dotycząca sprawozdania Krajowej Rady mogła być inna. Wystarczyło, by potwierdziły się informacje o tym, że Krzysztof Filipek, były polityk Samoobrony, będzie doradcą zarządu Polskiego Radia. (członka KRRiT - red.) Całe szczęście dało się to jeszcze zablokować, a w środę kiedy pokazała się ta informacja, prezydenta nie było w kraju" - mówi nam jeden z ważnych posłów PiS, uczestniczący w rozmowach dotyczących podziału mediów publicznych.

Jak przyznaje nasz rozmówca, Jeśli informacje dotyczące Filipka by się potwierdziły, byłoby to dla niego jasnym sygnałem, że w kampanii przed wyborami prezydenckimi będzie musiał się mierzyć z zarzutami o wspieranie ludzi Leppera. A na to, jak podkreśla nasz rozmówca, Kaczyński nie może sobie pozwolić. Niektórzy politycy PiS namawiali prezydenta, by "Na razie jednak nie jest to możliwe. Borysiuk razem z Witoldem Kołodziejskim prowadzą sprawę TVP i muszą ją dokończyć" - mówi nasz rozmówca z PiS. "Póki sąd nie zatwierdzi rady nadzorczej, można ją odwołać, a sojusz z lewicą jest zbyt kruchy, by ryzykować tylko po to, by pozbyć się z tego układu Borysiuka".

p



Sytuacja, w jakiej od kilku miesięcy znajdują się media publiczne, a w szczególności Telewizja Polska SA, budzi powszechną dezaprobatę i niepokój o przyszłość największego polskiego nadawcy publicznego - oświadczył Lech Kaczyński
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj