Dziennik Gazeta Prawana logo

Śledztwo w sprawie Krzysztofa Kononowicza. Świadkowie są zastraszani

24 lipca 2025, 17:37
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Krzysztof Kononowicz
Śledztwo w sprawie Krzysztofa Kononowicza. Świadkowie są zastraszani/AKPA
Śledztwo w sprawie znęcania się nad nieżyjącym już Krzysztofem Kononowiczem zostało przedłużone. Zdecydowała o tym prokuratura w Białymstoku. Śledczy zgromadzili już materiały, mają przesłuchać świadków. Jak informuje Radio ZET wokół sprawy jest sporo kontrowersji. Ci, którzy mają zeznawać mają być zastraszani a z sieci znikają nagrania.

Krzysztof Kononowicz zmarł 6 marca br. w białostockim hospicjum. Do 17 września zostanie przedłużone śledztwo, które prowadzi prokuratura Białystok-Południe w sprawie psychicznego znęcania się nad nieporadnym ze względu na stan psychiczny Krzysztofem Kononowiczem.

Śledztwo ws. poniżania Kononowicza. Twórca kanału "Mleczny człowiek" odpiera zarzuty

Do informacji tej dotarło Radio ZET. W sprawie badane jest m.in. poniżanie i ośmieszanie zmarłego pokrzywdzonego. Nikt na razie nie usłyszał zarzutów. Materiał dowodowy, który bada prokuratura jest obszerny. W rozmowie z Radiem ZET Sławomir Nowak, twórca kanału "Mleczny człowiek" i osoba odpowiedzialna za codzienność Kononowicza w ostatnich latach życia mówi, że zarzutów nie będzie a oskarżenia to manipulacja.

Kononowicz miał odmawiać współpracy, niszczyć sprzęty

To właśnie Nowak oraz grupa jego współpracowników mieli wykorzystywać Kononowicza i jego problemy w nagraniach, które tworzyli. Filmy z jego udziałem były publikowane w internecie na kanale YouTube "Mleczny człowiek". Nowak mówi, że filmy o charakterze patologicznym, w których występował Kononowicz, stanowiły mniejszość na kanale, a na publikacje wizerunku Kononowicza ma stosowną zgodę.

Mówi, że był on osobą trudną we współpracy, nie chciał pomocy, niszczył sprzęty i odmawiał pomocy medycznej. Dodaje, że pojawiały się próby zatrudniania opiekunek i lekarzy.

Śledztwo ws. Kononowicza. Świadkowie mają być zastraszani

Z kolei Łukasz Wójcik, który angażował się w próbę zakończenia wykorzystywania Kononowicz uważa, że od pewnego czasu osoby, które dostarczają śledczym materiały dowodowe słyszą groźby i są zastraszane. Zwraca również uwagę, że od 2024 roku z kanału "Mleczny człowiek" usunięto już ok. 400 nagrań. Nowak wyjaśnia, że zniknęły, bo były "fałszywie zgłaszane za prawa autorskie", bo groziło mu usunięcie kanału.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj