Cezary Gmyz domagał się od swojej byłej redakcji sprostowania o treści: Nieprawdą jest, że kiedykolwiek zobowiązałem się do dnia 5 listopada 2012 r. do godz. 14:00 przedstawić władzom spółki Presspublica bądź też władzom redakcji "Rzeczpospolitej" dokumenty, nagrania i wszelkie materiały, na podstawie których napisałem artykuł "Trotyl na wraku tupolewa.

"Rzeczpospolita" odmówiła jednak swojemu byłemu dziennikarzowi zamieszczenia sprostowania. Cezary Gmyz złożył więc pozew. W marcu sąd pierwszej instancji nakazał zamieszczenie sprostowania. Tą decyzję podważył sąd drugiej instancji. W uzasadnieniu wskazano, że sprostowanie dotyczyć może tylko publikacji pochodzących od redakcji. Redaktor naczelny nie musi zatem publikować sprostowań dotyczących materiałów, które nie pochodzą od redakcji.

Wyrok jest prawomocny.