"Bardzo trudny becik"
Pomysł był niezły, ale niestety znowu nie wyszedł. Uzależnienie otrzymywania becikowego od tego, czy przyszła matka chodziła do lekarza na kontrolę, będąc w ciąży, jest ideą słuszną, bo jeśli państwo płaci, to może czegoś wymagać. Tym bardziej że to wymaganie służy i matce, i zaopatrzonemu w becik potomkowi - pisze Zuzanna Dąbrowska.
- Gawryluk: Becikowe za badania? To absurd
- Becikowego nie będzie. Za karę
- Lekarze nie wiedzą o zmianach w becikowym
- Rząd zapłaci kilka tysięcy za dziecko
- Ciąża za granicą? Nie będzie becikowego
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ale jak zwykle, konsekwencji nie wykazano żadnych. Lekarze niewiele wiedzą, przychodnie jeszcze mniej i cała nadzieja tylko w matkach, które sobie skrzętnie drukują wzór zaświadczenia ze strony Ministerstwa Zdrowia i lecą do lekarza, zmuszają go do podpisu, a potem udają się do kasy. Ale co z tymi, które internetu nie mają i o takim wymogu nigdy nie słyszały? Te odbiją się od okienka w ośrodku pomocy społecznej, zatrzymają się na progu przychodni, która drukami nie dysponuje, i w dość kluczowym momencie swojego życia tracą masę czasu i pieniędzy na dojazdy, by upragnione świadczenie zdobyć.
Pewnie, że obywatelem należy być świadomym i dbać o własne interesy, ale przecież problem polega na tym, że najbiedniejsze rodziny, korzystające z pomocy państwa, dysfunkcyjne i po prostu niezaradne – są takie, jakie są. I to właśnie im trzeba pomagać, a nie zrzucać na głowy kolejny problem.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!