"Dzisiejsza polityka powoli się kończy"
- "Niebezpieczna zabawa konstytucją"
- "Prezydentowi nie trzeba zabierać weta"
- Czy zmiany w konstytucji są konieczne?
- "Ustrój gryzie premiera"
- Prezydencki minister kpi z pomysłów Tuska
- Tusk nie wierzy, że zostanie prezydentem
- Tusk chce rewolucji w ustroju Polski
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 6°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Czy mamy debatować (poza kwestiami konstytucyjnymi) na przykład nad polsko-rosyjskimi stosunkami gazowymi? To się nigdy nie uda i nie będzie miało sensu. Czy mamy debatować nad polskim patriotyzmem lub raczej jego brakiem? Można bez końca, ale też bez skutku. Debata, czy jak to się dzisiaj coraz chętniej na świecie nazywa - deliberacja demokratyczna, powinna dotyczyć spraw, które mogą i powinny być decydowane w sposób demokratyczny (a nie technokratyczny lub administracyjny), tak żeby każdy (przynajmniej teoretycznie) miał równe prawo głosu. Nie ma obowiązku uczestniczenia w takiej debacie, ale każdy będzie miał szansę.
A jakie problemy powinny być jej przedmiotem? Przede wszystkim wyżej wymieniane kwestie moralne, ale także wspominane problemy edukacyjne i inne lokalne. Kto myśli i marzy o ogólnokrajowej debacie na rzekomo podstawowe tematy, ten się myli także z tego powodu, że nieuchronny jest rozkład władzy państwowej, który dopiero umożliwi rozwój demokracji. Mowa tu - raz jeszcze - o rozkładzie władzy politycznej, a nie niezbędnej minimalnej administracji centralnej. Już widzimy objawy tego rozkładu i już jest z czego się cieszyć. I to nie tylko w Polsce, ale we wszystkich demokracjach zachodnich. Do polityki garną się ludzie coraz gorszego gatunku, polemiki polityczne przekształcają się w walki wizerunkowe, a nie merytoryczne. Politycy są bezradni i nie potrafią uwzględnić faktu, że społeczeństwa się radykalnie zmieniły, że stały się i bardziej liberalne, i bardziej wykształcone, i wreszcie polityka coraz mniej ludzi interesuje. Chyba że media w swoim szaleństwie (jak w Polsce) podkręcają każdą, nawet najgłupszą sprawę. Ale wszystko to jest tylko powodem do radości, a nie do utyskiwań. Chyba żeby przyszedł czas bardzo trudny, ale wtedy polityka sama się odbuduje, bez pomocy obecnych polityków.


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!