Zbigniew Brzeziński ostrzega państwa Zachodu przed ustępstwami wobec wojsk rosyjskich zajmujących Półwysep Krymski. Jak podkreślił w rozmowie z amerykańską telewizją CNN, nie wolno powtarzać błędu, jaki Europa popełniła, nie sprzeciwiając się, kiedy Adolf Hitler jeszcze przed II wojną światową zajmował Europę kawałek po kawałku.

Zanim jeszcze III Rzesza zaatakowała Polskę, w 1938 roku zagarnęła Austrię i należący do Czechosłowacji Kraj Sudecki. W obu przypadkach Adolf Hitler argumentował, że odpowiada na prośby mieszkańców tych terenów, którzy chcą być przyłączeni do Niemiec. W specjalnie przeprowadzonym plebiscycie 99,5 proc. obywateli austriackich opowiedziało się wówczas za aneksją. Kraj Sudecki z kolei Niemcy wcielili do swojego państwa, uzyskując zgodę państw zachodnich. Na konferencji w Monachium, kiedy zatwierdzano ten stan rzeczy, delegacja niemiecka argumentowała, że Kraj Sudecki zamieszkuje 85 proc. Niemców.

Władimir Putin uderza w podobne tony - zauważa Zbigniew Brzeziński. - Istnieje realne zagrożenie zdrowia i życia rosyjskich obywateli na terytorium Ukrainy - podkreślał przywódca Rosji, komentując aktywność wojsk Federacji Rosyjskiej na Krymie, którego mieszkańcy w 60 proc. to Rosjanie. Doradca prezydentów USA w rozmowie z CNN nakreślił niepokojący scenariusz, jaki jego zdaniem może się ziścić w najbliższej przyszłości.

We wschodnich rejonach Ukrainy zamieszkanych przez mówiących po rosyjsku Ukraińców może dojść do sprowokowanych przez Moskwę zamieszek, po czym wkroczą wojska rosyjskie - przewiduje Zbigniew Brzeziński.

Jego zdaniem NATO powinno przygotować się na konflikt zbrojny rozlewający się po Ukrainie. A z drugiej strony administracja USA powinna stanowczo zareagować na zapędy Rosji i uświadomić Putinowi, że jego działania spotkają się ze zdecydowaną międzynarodową odpowiedzią. - Te konsekwencje powinny być bardzo poważne, bo inaczej za kilka lat pożałujemy bezradności tak jak żałujemy bezczynności po konferencji w Monachium w 1938 i 1939 roku. Wiemy, co potem nastąpiło - podkreślił Brzeziński.

Po konferencji monachijskiej Europa Zachodnia była przekonana, że za cenę Kraju Sudeckiego kupiła sobie spokój i oddaliła zagrożenie ze strony Hitlera. - Drodzy przyjaciele! (...) Premier brytyjski powrócił z Niemiec, niosąc pokój z honorem. Sądzę, że oznacza to pokój dla naszych czasów. Idźcie do domu i śpijcie spokojnie - cieszył się szef rządu Wielkiej Brytanii Neville Chamberlain w przemowie do swego narodu, gdy pod koniec września 1938 roku wrócił z Monachium. O tym, jak przedwczesna była to radość, wszyscy przekonali się już rok później. Właśnie przed taką powtórką historii ostrzega dziś Zbigniew Brzeziński.