Witalij Kliczko, mer Kijowa, w wywiadzie dla Radia ZET opowiada o bardzo ciężkiej sytuacji w mieście: tysiącach domów bez ogrzewania przy mrozach sięgających –10°C, problemach z prądem i walce o utrzymanie podstawowej infrastruktury.
Witalij Kliczko o problemach w Kijowie
Ponad 1,1 tys. budynków w rejonach dnieprowskim i darnickim pozostaje bez ogrzewania po wcześniejszych ostrzałach. Obecnie nie jest możliwe dostarczenie im ciepła z powodu poważnych uszkodzeń elektrociepłowni darnickiej - wskazał mer Kijowa Witalij Kliczko we wpisie w mediach społecznościowych. Robimy wszystko, żeby stawiać namioty, punkty ogrzewania i przywrócić elektryczność. Niestety, problemy z tym w całym kraju są dość duże. Dlatego właśnie tworzymy strefy, w których mieszkańcy mogą się ogrzać w komfortowych warunkach - mówił w rozmowie z Radiem ZET.
"Putin będzie chciał ruszyć dalej"
Mer Kijowa powiedział, że pomoc przekazana przez Polaków była "bardzo potrzebna i bardzo szybka". Dziękuję wam za to. Wszyscy jesteśmy wdzięczni, bo potrzebowaliśmy generatorów, żeby infrastruktura krytyczna mogła pracować - dodał Kliczko. Wszyscy rozumiemy, że Putinowi nie jest potrzebny Krym, nie jest mu potrzebny Donieck czy Ługańsk. Jemu potrzebny jest Kijów, on chce zdobyć całą Ukrainę. A później, gdyby, nie daj Bóg, mu się to udało, to będzie chciał ruszyć dalej. On zawsze traktował Polskę, kraje bałtyckie, jako część rosyjskiego imperium. To nie jest tajemnica. Dlatego tak ważne jest, żeby być razem - podkreślił.
"Polska jest dla nas najlepszym przykładem"
Dodaje, że najważniejszym celem dla Ukrainy powinno być utrzymanie niezależności. Zbudowanie europejskiego kraju, takiego jak Polska. Bo to wy jesteście dla nas najlepszym przykładem tego, jak w kilkadziesiąt lat stać się jednym z wiodących krajów Europy – podkreśla. Jestem przekonany, że ten szlak, którym poszła Polska, był jedyną prawidłową drogą. I my również powinniśmy nią ruszyć, gdy wojna się zakończy – mówi mer Kijowa.