Rafał A. Ziemkiewicz z godną prawdziwego chrześcijanina empatią skomentował tekst w "GW" o dominikaninie z gdańskiego zakonu, który zgwałcił pijaną nastolatkę. Dziewczyna obudziła się w trakcie stosunku. Zakonnik usłyszał zarzuty, ale sprawę umorzono, bo 19-latka nie chciała po raz kolejny przeżywać traumy i zeznawać przed sądem.

No cóż, kto nigdy nie wykorzystał nietrzeźwej niech rzuci pierwszy kamień... Ale jak zakonnik to kara konieczna - skomentował Ziemkiewicz na Twitterze. 

Ale poklasku się nie doczekał. Wręcz przeciwnie. Seksistowski dowcip rozśmieszył chyba tylko jego najwierniejszych "wyznawców". Większość twitterowiczów była oburzona.

Przepiękna parafraza Słowa Bożego, godna człowieka na poziomie - ironizowała jedna z komentatorek.

Byli też bardziej dosadni krytycy, którzy stylistyką i poziomem dostosowali się do żartu Ziemkiewicza:

Jak widzę, pewien były pisarz pozazdrościł bon motów Korwinowi. Obrzydliwe - napisał Wojciech Engelking. 

Janusz Korwin-Mikke, który w czasie kampanii do europarlamentu pozwolił sobie na równie skandaliczny komentarz na temat gwałtu do dziś zapewne żałuje swoich słów. Nie żeby zmienił poglądy na ten temat.

JKM pod tym względem jest - jak wiadomo - niereformowalny. Ale po pamiętnym występie u Moniki Olejnik jego notowania poszły w dół. Nie tylko wśród kobiet.

Ziemkiewicz politykiem nie jest, wyborców czarować nie musi i krytyką się nie przejął. Nie tylko nie przeprosił i nie spuścił z tonu, ale ciągnął farsę dalej.

Niepochlebne komentarze starał się odpierać kolejnym żartem i reklamą swojej powieści "Ciało obce".

Czytelnicy tego dzieła nie mają wątpliwości, co do seksualnych zainteresowań publicysty. Ziemkiewicz porzucił fantastykę i obficie okrasił swą pierwszą współczesną książkę serią pikantnych scen.

Masochistyczne skłonności głównego bohatera powieści i pełne detali opisy seksualnych zabaw spod znaku BDSM wydają się nieprzypadkowe. Całość sprawia, że skandaliczny żart Ziemkiewicza brzmi jaszcze bardziej obrzydliwie i groteskowo.

Przed laty z gwałtu na prostytutce żartował nieżyjący już Andrzej Lepper. Ziemkiewicz, który w swych tekstach na zmianę drwił i stawiał pomnik liderowi Samoobrony stał się jego najwierniejszym naśladowcą.