"Ostatnia orgia konsumpcji?"
- Ekologia to ślepa uliczka
- Powiedzieli w "Europie"
- Idee z pierwszej ręki
- "Upadek prasy - upadkiem demokracji"
- Krytyczna funkcja "Europy"
- Bóg i rozum
- Zygmunt Bauman odebrał "hiszpańskiego Nobla"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 23°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jeśli przyjąć, że chcemy wyeliminować możliwość następnego kryzysu, nie mamy innego wyjścia. Nie ma powrotu do rzeczywistości sprzed globalizacji, ani do kapitalizmu opartego na etyce protestanckiej, ani - tym bardziej - do form przedkapitalistycznych. Jednocześnie musimy brać pod uwagę, że za którymś razem może się okazać, że kolejnej "ziemi dziewiczej" nieskolonizowanej przez kapitalizm albo dającej się przezeń wyczarować już nie ma. Krótko mówiąc stoimy - w bliższej lub dalszej przyszłości - przed zadaniem wypracowania koncepcji, która wykraczałaby poza doraźne korekty kapitalizmu. Trudno sobie wprawdzie dzisiaj wyobrazić jej kształt i wprowadzenie. Lata neoliberalnego dobrobytu i pozór jego automatyzmu ("niewidzialna ręka" i "palec opatrzności" redivivae) doprowadziły też do pewnego marazmu w sferze wizji.
Marcin Król w niedawnym tekście dla "Dziennika Gazety Prawnej" wyraził pogląd, że sytuacja po kryzysie będzie domagać się całkowitej zmiany sposobu myślenia o roli polityki. Opowiada się on za odejściem od dotychczasowej wizji demokracji liberalnej i przesunięciem akcentów w stronę "ideologii wspólnoty". To nie wizja?
Faktem jest, że społeczeństwa kształtowane przez rynek i jego indywidualistyczną ideologię - zwłaszcza w swojej ostatniej, najbardziej radykalnej fazie - uległy atomizacji, a więzi społeczne i układy solidarnościowe uwiądowi. Naprawa spustoszeń, do jakich doszło, zarówno w sferze gospodarczej, jak i społeczno-politycznej, wymaga - jak słusznie zauważa Marcin Król - nowych rozwiązań. A nadto jeszcze, ze względu na globalny charakter naszych uzależnień, układy solidarnościowe muszą wznieść się na skalę dotąd nie do pomyślenia. W dwa stulecia po wdrapaniu się z poziomu wspólnot lokalnych do wyobrażanej wspólnoty państw-narodów czeka nas mozolna wspinaczka do wspólnot ponadnarodowych - w końcu i do poziomu ogólnoplanetarnego. Poszukiwania lekarstwa na obecne problemy o planetarnym zasięgu na poziomie z osobna wziętych państw-narodów, są anachronizmem. Potrzeba rozwiązań na poziomie zaiste globalnym. I nie mylmy tego z tzw. "międzynarodowymi", a ściślej mówiąc międzyrządowymi traktatami.
p
* Zygmunt Bauman, filozof, socjolog, jeden z najważniejszych twórców koncepcji postmodernizmu, laureat nagrody im. Theodora W. Adorno
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!