- Pawlak strateg czy improwizator?
- Prezydent: Dług publiczny nie jest zły
- Ludowcy bojkotują plan naprawy finansów
- K jak koalicja. S jak straszenie
- W KRUS po staremu. Króluje nepotyzm
- PSL działa na dwóch frontach
- "Nigdy nie chcieliśmy likwidacji KRUS"
- Fedak: Polacy za krótko pracują
- Propozycje Pawlaka to tania socjotechnika
- Wzrosną emerytury. Zobacz, o ile
- "KRUS bez reform to wór bez dna"
- Pawlak tkwi po uszy w nepotyzmie
- Platforma bije się z PSL o KRUS
- "Kraj ubogiego chłopstwa"
- Boni: Deficyt będzie coraz mniejszy
- Niech Pawlak przeprosi za KRUS i nepotyzm
Witold Głowacki: Wrócił pan z krótkiego urlopu. Jakoś się złożyło, że gdy miał pan wolne, premier Donald Tusk najpierw – w poprzedni czwartek – ogłosił, że nie
będzie kandydował w wyborach, a dzień później przedstawił wraz z ministrem Rostowskim plan konsolidacji finansów publicznych. Od kiedy właściwie miał pan ten urlop?
Waldemar Pawlak: Właśnie od zeszłego czwartku.
To się tak złożyło, jak mówił DGP rzecznik rządu Paweł Graś, czy celowo wybrał pan akurat ten moment?
Tak się trochę złożyło. Urlop był zaplanowany od dawna. Czasem w polityce zdarzają się takie zbiegi okoliczności.
Pan nic nie planował, ale pańska nieobecność była jednak bardzo znacząca. Może to ktoś z otoczenia premiera zajrzał do pańskiego grafika?
To już nie do mnie pytanie. Można by o to zapytać choćby pana ministra Grasia albo ministra Arabskiego.
Niektórzy komentatorzy uznali tę nieobecność za rodzaj demonstracji.
To tylko zbieg okoliczności. Nie wiem zresztą, czy w tym momencie warto rozmawiać akurat o trybie udzielania urlopów w rządzie.
Dlatego tak o to dopytuję, bo tuż po ogłoszeniu planu konsolidacji zdystansował się pan od niego, mówiąc, że nic z panem nie konsultowano. Tryb pracy nad tak ważnym dokumentem to
jednak ważniejsza kwestia od trybu udzielania urlopów. To się naprawdę odbyło z zupełnym pana pominięciem?
Moje propozycje zmierzają przecież w zupełnie innym kierunku niż ten plan. W środę poprzedzającą ogłoszenie planu PSL wystąpiło z propozycjami dotyczącymi gospodarki, spraw społecznych i
rolnictwa. Po latach funkcjonowania systemu emerytalnego opartego na mechanizmach kapitałowych widać wyraźnie, że nie jest wcale tak, że giełda i rynek papierów wartościowych będą rosły
przez wieczność i jeden rok dłużej. Najpierw przyszło pęknięcie bańki internetowej, potem załamanie gospodarcze roku 2008. W konsekwencji te kapitałowe rozwiązania zostały zakwestionowane
przez życie. Nie może być tak, że system emerytalny przynosi profity wyłącznie kilku instytucjom finansowym – i to nawet w czasach kryzysu. Dlatego ze strony PSL zaproponowaliśmy
zwrócenie uwagi na rozwiązania bardziej efektywne – takie jak w Szwecji czy Kanadzie, gdzie państwo zapewnia podstawową emeryturę obywatelską, a wolny i świadomy obywatel dba o
dodatkowe zabezpieczenie.








Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!