Kolejny wiceminister ma kłopot z prawem?
To wygląda na epidemię. I to w dodatku w Ministerstwie Zdrowia. "Zadaję publicznie minister Kopacz pytanie - czy prawdą jest, że kolejny wiceminister jest objęty postępowaniem, w którym może usłyszeć zarzuty" - mówi dziennikowi.pl Przemysław Gosiewski z PiS. Według naszych informacji, chodzi o Andrzeja Włodarczyka, który do dymisji podał się miesiąc temu z powodów zdrowotnych. Sam zainteresowany zaprzecza.
- Zarzuty korupcyjne dla dyrektora szpitala
- Były wiceminister zdrowia wyjdzie z aresztu
- PiS: Plan Beaty Sawickiej się sprawdza
- Poseł Grzegorek odpowie za łapownictwo
- Wałęsa: Ktoś się pode mnie podszywa
- Wiceminister zostawił 20 milionów długu
- "Oskarżyłem wiceministra z zemsty"
- Platforma wściekła na minister Kopacz
- Były wiceminister straci immunitet?
- Minister o zastępcy: Był uczciwym człowiekiem
- PiS: Zamach na demokrację, PO zamyka nam usta
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Gosiewski nie zdradza, w jakim śledztwie miałoby występować nazwisko Włodarczyka. Według informacji dziennika.pl, chodzi o duże postępowanie warszawskiej prokuratury i ABW w sprawie korupcji.
Katarzyna Szeska, rzecznik prokuratury, mówi tylko: "Nie ma żadnego śledztwa przeciwko panu Włodarczykowi". Na inne pytania, np. czy jest prowadzone "w sprawie", nie chce jednak odpowiadać.
Sam były wiceminister odpowiadał w TVN24: "Jestem zaskoczony, widocznie jest urodzaj na wiceministrów zdrowia. Nie bardzo wiem, w jakiej sprawie prokuratura może prowadzić śledztwo związane ze mną. Na pewno nie w sprawie korupcyjnej".
"Jeśli pojawia się moje nazwisko, to nie znaczy, że zrobiłem coś niezgodnego z prawem" - podkreśla Andrzej Włodarczyk. I powtarza, że jego dymisja spowodowana była tylko kłopotami ze zdrowiem - ma problemy z sercem.
Przemysław Gosiewski sam nie wymienił nazwiska Włodarczyka, ale twierdzi, że minister zdrowia wie, o kogo chodzi. Jest pewien także czego innego - że Ewa Kopacz, która - według niego - przyjaźni się ze zdymisjonowanym dziś wiceministrem Krzysztofem Grzegorkiem, wiedziała o jego problemach.
Polityk PiS chce też, by prokuratura w Radomiu rozszerzyła śledztwo o sprawę nieprawidłowości w szpitalu w Skarżysku, w którym ordynatorem był Grzegorek.
"Jestem gotowy złożyć zeznania i wskazać ludzi, którzy opowiedzą o tym, co się tam działo" - deklaruje Gosiewski. I przypomina zarzuty, które stawiał już w kampanii wyborczej, ale za które musiał przeprosić.
Chodzi o znajomość Grzegorka z braćmi biznesmenami, którzy w niejasnych okolicznościach wygrywali przetargi, m.in. na utylizację odpadów i żywienie. Grzegorek miał w tym czasie korzystać z prywatnego mieszkania jednego z braci.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!