Dlaczego? PO ma w komisji kultury sześciu swoich przedstawicieli, PiS dwóch mniej, a mimo to Platforma przegrywa głosowania. Jak to możliwe? Po prostu - niektórzy senatorowie PO nie przychodzą na głosowania. Ponad dwa tygodnie temu nie udało się im odrzucić sprawozdania KRRiT, bo każde głosowanie kończyło się remisem. W ubiegłym tygodniu zaś senatorzy PiS rozłożyli konkurentów z PO i przegłosowali odrzucenie abonamentowej nowelizacji.

To zdenerwowało szefów klubu senackiego PO. Wczoraj wieczorem - na specjalne życzenie marszałka Senatu Bogdana Borusewicza - komisja kultury musiała się zebrać, aby ponownie głosować nad sprawozdaniem KRRiT. Znów do końca nie było wiadomo, czy parlamentarzyści PO dopiszą. Nieco wcześniej Marek Rocki pogroził im palcem. "Nie możemy zmusić senatorów, aby uczestniczyli w posiedzeniach komisji, ale jeżeli takie sytuacje będą się powtarzać, może trzeba będzie pomyśleć o zmianie regulaminu" - mówi DZIENNIKOWI Rocki. "Mąż jednej z naszych koleżanek poważnie zachorował, a drugi kolega był na jakieś innej konferencji" - tłumaczy porażkę w głosowaniu nad ustawą abonamentową senator Andrzej Grzyb, przewodniczący senackiej komisji kultury. Gdyby nie on, PiS-owi udałoby się wręcz zatwierdzić sprawozdanie KRRiT. "W czasie przerwy Andrzej Grzyb dzwonił do któregoś z senatorów i kazał mu natychmiast przyjść na głosowanie. Sytuacja była nerwowa" - mówi DZIENNIKOWI jeden z polityków PiS. "Inaczej przegralibyśmy to głosowanie" - tłumaczy Grzyb.

Senat będzie dziś głosował nad projektem zwolnienia emerytów z płacenia abonamentu. Czy senatorowie Platformy stawią się na głosowanie i uda się na plenarnym posiedzeniu zwolnić emerytów, rencistów i osoby najbiedniejsze z płacenia abonamentu? "Senat to nie przedszkole, mam nadzieję, że senatorzy zdają sobie z tego sprawę" - mówi Barbara Borys-Damięcka z Platformy Obywatelskiej. Rzecznik dyscypliny ma się przyjrzeć wszystkim ewentualnym nieobecnościom. "Jeżeli ktoś ma ważne powody i nie może przyjść na posiedzenie, powinien mu to zasygnalizować" - mówi Marek Rocki.