Według autorów raportu, SLD ma problem z wyrazistością. Raport został zamówiony w Pentorze jeszcze w listopadzie przez kierownictwo klubu Lewicy. Wyniki nie są zadowalające.

"Co trzeci wyborca, który poparł nas półtora roku temu, dziś nie oddałby na nas głosu" - mówi jeden z rozmówców DZIENNIKA. Ale podkreśla, że jest małe światło w tunelu dla partii. "Bo z kolei 19 procent tych, co głosowało wtedy na PO, nie wyklucza, że zagłosuje na SLD. Więc musimy teraz zrobić wszystko, by nie stracić swoich wyborców i pozyskać tych, którzy mogą odejść do partii Tuska" - dodaje.

>>> Dowiedz się, jakie SLD ma poparcie w sondażach

Ale jak to zrobić? Dokument nie pozostawia złudzeń: nie będzie łatwo. Bo jak mówią sami posłowie, raport krytykuje Sojusz m.in. za to, że brakuje mu wyrazistości oraz, że partia nie ma żadnych poglądów w najważniejszych sprawach.

W czwartek w podwarszawskim Raszynie szef partii Grzegorz Napieralski na wyjazdowym posiedzeniu zarządu przedstawiał swoją strategię na najbliższe miesiące. Atmosfera miała być miła i integracyjna. "Ale humor Napieralskiemu zepsuł trochę ten raport. Bo wynika z niego, że większe szanse na powodzenie miała wizja Olejniczaka" - mówi jeden z polityków.

A inny dodaje: "Nie chodzi o to, by zwierać koalicję z PO. Ale jeżeli Platforma proponuje jakieś rozwiązania, to SLD powinno przede wszystkim zadbać, aby były zagwarantowane przy tym interesy społeczne. A nie za wszelką cenę wszystko krytykować".

Z raportu wynika też jasno, że SLD nie może współpracować z partią Jarosława Kaczyńskiego. "Dlatego strategia Napieralskiego, by przywalać razem z PiS w Platformę, jest całkowicie błędna" - mówi jeden z posłów.

Zwolennicy Napieralskiego nie chcieli w ogóle o raporcie rozmawiać. "To są nasze wewnętrzne badania" - uciął jeden z polityków.