In vitro i IPN mogą przegrać z kryzysem
PO szuka recepty na kryzys. Jutro władze partii i klubu mają rozmawiać o tym, jak przetrwać ciężkie czasy. Już wiadomo, że wiele inicjatyw, o jakich jeszcze niedawno myślała Platforma, może skończyć w koszu albo zostać przesunięta na później - pisze DZIENNIK. Taki właśnie los może czekać obietnicę dofinansowania in vitro czy nowelizację ustaw o IPN.
- Polityka bez prywatności
- Nie da się zamrozić poselskich podwyżek
- Minister obrony nie straci stanowiska
- Cud budżetowy: Tusk znalazł 20 miliardów
- Premier chce zakończyć konflikt o in vitro
- Politycy zignorowali debatę o in vitro
- Niepłodne pary nie chcą ustawy Gowina
- Część PiS chce zakazania in vitro
- Oszczędności w MON szansą na reformę
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Nie ma jeszcze listy ustaw, które trzeba będzie zarzucić, ale PO szykuje się do przeglądu. "Jeśli uznamy, że w danym przypadku nic nas nie goni, to zrezygnujemy z rozwiązań, które mogą generować koszty. To jedyna przesłanka, jaka będzie nam przyświecać" - mówi wiceszef klubu Grzegorz Dolniak.
Ale kryzys może być też dobrą receptą na pozbycie się kłopotu z ustawami, które budzą kontrowersje. Np. z ustawą bioetyczną, z którą związany jest postulat dofinansowania zabiegów in vitro. I choć w samej ustawie nie ma mowy o pieniądzach, bo to zależy od decyzji ministra, trudności finansowe są dobrym argumentem, by szeroką dyskusję na ten temat zdjąć z sejmowej agendy.
>>> Oto oszczędności poszczególnych resortów
"Na pewno na to nie będzie pieniędzy. Tniemy inne rzeczy w opiece zdrowotnej dużo ważniejsze i pewnie skończy się tylko na ratyfikowaniu konwencji bioetycznej, bez uchwalania ustawy o in vitro" - mówi jeden z współpracowników premiera. A chodzi między innymi o decyzje Ministerstwa Zdrowia, które dokonało oszczędności, przerzucając opłacanie przeszczepów nerek i szpiku na barki NFZ.
Podobny los może spotkać projekty zmian prawa lustracyjnego i o IPN. PO ma gotowe dwa projekty ustaw. "Decyzja, kiedy wyłożymy je na stół, zależy od premiera" - mówi jeden z polityków PO. Ale realizacja postulatu szerszego udostępnienia akt IPN i ich przeniesienia na formę cyfrową może być zbyt kosztowna dla kryzysowego budżetu. Tym bardziej że już teraz IPN skarży się, że ma za mało pieniędzy. Bo musi podwyższyć pensje prokuratorom i zweryfikować 200 tysięcy esbeków, do czego zobowiązuje go ustawa o odebraniu przywilejów emerytalnych funkcjonariuszom SB. "To oznacza, że wkrótce 100 osób może zostać zwolnionych, byśmy nie przekroczyli budżetu" - mówi rzecznik Instytutu Andrzej Arseniuk.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!