Goldman Sachs prostuje informacje, że skończył grę na walutach Europy Środkowej. O raporcie z 19 lutego bank pisze: "To był jedynie zbiór sugestii dla klientów banku i nie świadczył o strategii inwestycyjnej Goldman Sachs". W oświadczeniu bank donosi, że cytowany raport nie ma związku z decyzjami inwestycyjnymi Goldman Sachs.

>>>Cymański o byłym premierze i Goldman Sachs: "Marcinkiewicz ociera się o zdradę stanu"

19 lutego bank napisał: "Przez długi czas sądziliśmy, że waluty krajów Europy Środkowej prawdopodobnie będą traciły z powodu przejściowej nierównowagi zewnętrznej. Ale po gwałtownej deprecjacji w ostatnich tygodniach i miesiącach dostrzegamy kilka czynników, które nie sprzyjają utrzymywaniu krótkich pozycji w tych walutach." Faktycznie - nie ma tu ani słowa o końcu gry, a jest jedynie analiza sytuacji.

Bank przyznał, że na osłabianiu walut z naszego regionu zarobił więcej, niż zakładał. Chciał 6-procentowego zysku, a zarobił prawie 8 procent.

>>> Dorota Gawryluk: walczmy z bankowymi talibami

p

Przeczytaj nowy komunikat banku:

19 lutego 2009 zespół ds. analiz ekonomicznych opublikował (...) korektę wcześniejszej publikacji w odniesieniu do walut Europy i Ameryki Łac. Ta informacja nie odnosi się do decyzji inwestycyjnych naszego banku, jak sugerowano, ale stanowi sugestię dla klientów, by zmienili swoje strategie. Wszystkie publikacje zespołu ds. analiz ekonomicznych Goldman Sachs są skierowane do klientów i pozostają zupełnie niezależne od innych sfer działalności banku" - za TVN CNBC Biznes.

>>> Jerzy Jachowicz: Polityczna nieprzyzwoitość Marcinkiewicza