"Szczur, który obraził posłanki PiS"
Politycy PiS żyją w strachu i na wyścigi zapewniają, że posłanki tej partii są urodziwe i inteligentne. Dlaczego? Boją się, że spadnie na nich gniew Jarosława Kaczyńskiego, który chce ująć sprawcę kontrowersyjnej wypowiedzi dla DZIENNIKA. "Szukamy tego szczura" - mówi nam Tadeusz Cymański. Same bohaterki do sprawy podchodzą z dystansem.
- Sprawdzą, kto nie wierzy w urodę pań z PiS
- Odszedł, bo nie znalazł w PiS "szczura"?
- Palikot usłyszy wyrok za "lżenie Chrystusa"?
- Kutz: Kobiety PiS jak reklama makijażu
- Szczur znowu podgryza PiS
- Putra broni urody posłanek PiS
- PiS zmienia rzecznika, bo... ma dzieci
- Żurek od PiS, karkówka od PO
- Tusk wypiera się niemoralnej propozycji
- Polacy odrzucają partię Kaczyńskiego
- Kurski grozi DZIENNIKOWI. Chce... szczura
- Tajne przez poufne
- Zobacz, jak PiS wypowiada wojnę PO
- Kurski chce zamknąć usta posłom PiS
- Kurski pozywa DZIENNIK, bo boi się prezesa
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Najdalej w swoich zapewnieniach poszedł Jan Dziedziczak. Przysłał do nas list kuriozum. Nie wytyka nam błędów, nie oskarża nas o mówienie nieprawdy. Chce, byśmy zamieścili jego deklarację, że to nie on jest autorem zdania, które ma rzucać cień na walory posłanek PiS.
>>> Sprawdzą, kto nie wierzy w urodę pań z PiS
O co jest cała burza? Zamieszanie wywołała publikacja DZIENNIKA, który opisał kulisy powstania najnowszego spotu reklamowego PiS z Grażyną Gęsicką, Aleksandrą Natalli-Świat oraz Joanną Kluzik-Rostkowską. W naszym artykule, który opisywał kuluary narady Prawa i Sprawiedliwości, padają anonimowe słowa podsumowujące spotkanie: "Mieliśmy naprawdę duży problem, żeby w PiS znaleźć takie panie, które wyglądają i mają coś do powiedzenia".
Teraz Dziedziczak chce, byśmy zamieścili jego słowa: "Redakcja DZIENNIKA informuje, że żadne zdanie szkalujące dobre imię posłanek Prawa i
Sprawiedliwości, które pada w tekście >Aniołki i paprotki Kaczyńskiego i Tuska< nie jest autorstwa Jana Dziedziczaka". I grozi nam sądem, jeśli jego deklaracja nie
znajdzie się na naszych łamach.
"Jestem jednym z grupy posłów, którzy zostali poproszeni przez szefostwo klubu o przesłanie wyjaśnień do redakcji. Nie byłem autorem tych słów, więc nie mam nic do
ukrycia" - argumentuje w rozmowie z DZIENNIKIEM Jan Dziedziczak.
W tej sprawie interweniował też Tomasz Dudziński poseł PiS. Z naszych informacji wynika, że o tę wypowiedź podejrzewani są jeszcze Adam Hofman i Mariusz Kamiński. Oni z DZIENNIKIEM nie kontaktowali się jeszcze.
Prezes to dżentelmen do przesady
W PiS wrze. Śledztwo w sprawie znieważenia posłanek zarządził prezes Jarosław Kaczyński. Rolę prokuratora powierzył rzecznikowi klubowej dyscypliny Markowi Suskiemu. DZIENNIK dowiedział się, że autor niefortunnej wypowiedzi będzie bardzo srogo ukarany. Zostanie wyrzucony z klubu i nie znajdzie się na listach PiS w kolejnych wyborach.
To dlatego wszyscy politycy, którzy wypowiadają się w tekście DZIENNIKA, mają wysłać do redakcji wyjaśnienia, że to nie oni są autorami tej wypowiedzi - wynika z naszych ustaleń. "Robimy obławę na szczura w naszym klubie. Niestety niektóre szczury to szczury alfa i trudno je wytropić" - zdradza Tadeusz Cymański.
Dodaje, że prezes Kaczyński był mocno poruszony wypowiedzią, która szargała dobre imię jego partyjnych koleżanek. "Wiele rzeczy można powiedzieć o prezesie, ale na pewno nie to, że nie jest dżentelmenem. Jest dżentelmenem do przesady" - podkreśla Cymański.
Kobiety zachowują zimną krew
"Do całej sprawy podchodzę na zimo. Nie czułam się urażona wypowiedzią anonimowego posła PiS, raczej wydźwiękiem samego artykułu, który był wyjątkowo protekcjonalny" - mówi nam posłanka PiS Grażyna Gęsicka, która jest na billboardach i występuje w telewizyjnych spotach. "Zrozumiałabym ten ton, gdyby napisał to zraniony przez kobietę mizogin, ale autorem tekstu była kobieta" - dodaje posłanka
A co o tym sądzi Beata Kempa, która nie jest jednym z trzech "aniołków Kaczyńskiego"? Według niej nie chodziło o konkretną posłankę. "Nie sądzę, by Jarosław Kaczyński wybiórczo traktował kobiety. Nigdy tego nie poczułyśmy" - podkreśla.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!