Jarosław Kalinowski dodał też, że Donald Tusk podejmował swoje decyzje pod wpływem silnych emocji.

"Nie chcę myśleć, że premier działa po to, by określone emocje wywoływać i pokazać, że jest, na przykład, twardy. Bo to by mi się nie podobało" - mówił polityk PSL w "Magazynie 24 Godziny".

Marszałek Sejmu i polityk koalicyjnego partnera PO skrytykował premiera jeszcze z jednego powodu. Dwaj zdymisjonowani wczoraj urzędnicy byli związani z PSL. Odwołany sekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Marian Cichosz należał do PSL.

Także Marek Staszak, który stracił wczoraj stanowisko prokuratora krajowego, był blisko związany z ludowcami. W latach 1993-1997 zasiadał w Trybunale Stanu z rekomendacji tej partii.

Kalinowski uważa, że obaj ci urzędnicy nie są winni zaniedbań w śledztwie w sprawie porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika oraz samobójczej śmierci jego trzech oprawców. Dlatego nie zasłużyli na tak surową karę jak dymisja.