Nie ma ich już wielu. A ci, którzy są, mówią "dość". Hanna Gronkiewicz-Waltz traci poparcie ostatnich sojuszników w Platformie Obywatelskiej - pisze "Życie Warszawy". Wszystko dlatego, że prezydent Warszawy nie jest posłuszna władzom PO i nie stara się bronić tych, którzy są po jej stronie.
Gronkiewicz-Waltz zamiast otaczać się ludźmi Platformy, woli rozdawać stanowiska bezpartyjnym albo osobom związanym z Lewicą i Demokratami. Ale ostatnio zdarzyło się jej zatrudnić nawet działacza Samoobrony. Urzędnicy zapewniają, że Mieczysław Magierski ma niezbędne kwalifikacje, a Platforma na jego miejsce proponowała "byłych zomowców albo ludzi z wykształceniem średnim zawodowym".
Jednak takie działania zniechęcają do prezydent Warszawy ostatnich stronników. Urzędnicy mówią, że Gronkiewicz-Waltz powinna się pośpieszyć, jeżeli rzeczywiście chce coś w stolicy zrobić. Bo starzy członkowie partii mają do niej uraz, a nowych nie potrafi sobie pozyskać - tłumaczy Maciej Białecki, który odszedł z PO.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|