Zaznaczę, że z mojej wiedzy wynika, że prokuratura zdaje sobie świetnie sprawę z tego, że na pokładzie tego samolotu miały miejsce dwie eksplozje. To, że tak długo śledczy nie robią nic z tą wiedzą, ze przechodzą nad nią do porządku dziennego, że ten fakt nie jest dodatkowo badany, że nie analizuje się wraku, że pozostawia się go w rękach Rosjan, jest sytuacją znamienną dla działania prokuratury - mówi portalowi wpolityce.pl Antoni Macierewicz. Szef sejmowego zespołu badającego katastrofę uważa, że śledczy powinni dokładnie zająć się tymi materiałami, nic jednak w tej sprawie nie robią. 

Dlaczego prokuratura miałaby ignorować te informacje? Z przykrością muszę stwierdzić, że takie decyzje podejmuje się w Moskwie. To tam decyduje się, że nie możemy otrzymać wraku oraz innych bardzo ważnych dokumentów w tej sprawie. W Polsce z kolei widać niezwykłą bierność w tych sprawach - wyjaśnia portalowi poseł PiS.

Macierewicz nie jednak chce zdradzić, jakimi materiałami dysponują śledczy. Twierdzi tylko, że potwierdzono eksplozję, sprawdziła się też większość tez, do których doszedł parlamentarny zespół. Zapowiada, że wkrótce Polacy poznają nowe, bardziej szczegółowe informacje.