Z badania przeprowadzonego przez CBOS - o którym pisze "Gazeta Wyborcza" - wynika, że rządy Hanny Gronkiewicz-Waltz negatywnie oceniło 48 proc. mieszkańców Warszawy. Prezydent stolicy poparło z kolei 38 proc. badanych.

Po raz pierwszy od objęcia przez nią urzędu w 2006 roku przeważają opinie negatywne. 

- Staram się wykonywać wszystko jak najbardziej rzetelnie, logicznie, racjonalnie. Myślę, że moją słabością jest to, że ja nie zawsze do końca tłumaczę, dlaczego jest tak, a nie inaczej - mówiła dziś we "Wstajesz i wiesz" w TVN24 Hanna Gronkiewicz-Waltz, dopytywana o to, czy sama uważa się za dobrego prezydenta.

Podkreśliła przy tym, że stara się poprawić i być dobrą uczennicą.  - Ta komunikacja może rzeczywiście powinna być częstsza, stąd pomysł, żeby chodzić do mieszkańców, tłumaczyć im np. całą zmianę śmieciową - podkreśliła.

Spadek notowań Hanny Gronkiewicz-Waltz sięga teraz 15 proc., przy czym tendencja ta zaczęła się w listopadzie 2011 roku. Wtedy jej notowania poszły w dół z 67 proc. do 55 proc.

Tymczasem przedstawiciele Platformy Obywatelskiej przekonują, że poziom notowań z ostatniego badania nie odbiega od średniej dla całej prezydentury, czyli od około 40 proc.

Wiadomo także, że 40 proc. warszawiaków docenia jej umiejętności menedżerskie, a jeszcze więcej, bo około 45 proc. uważa, że z zarządzaniem miastem prezydent sobie nie radzi.

Sama prezydent Warszawy wskazuje, że jej sukcesem jest np. czysta Warszawa. - Nie było Neapolu. Wszędzie były śmieci odbierane. Reagowaliśmy natychmiast, jak tylko były jakieś sygnały - mówiła.

Badanie pod hasłem "Barometr Warszawski" przeprowadzono na zlecenie ratusza między 9 maja a 3 czerwca, czyli jeszcze przed rozpoczęciem zbiórki podpisów za odwołaniem Hanny Gronkiewicz-Waltz, ale już po złożeniu przez burmistrza Ursynowa Piotra Guziała ultimatum wobec prezydent. Próba liczyła 1,1 tys. osób.