Rzecznika rządu Małgorzata-Kidawa Błońska ucina spekulacje i zapewnia, że premier, tak jak wielokrotnie mówił, nie zamierza zamieniać Warszawy na Brukselę. Premier tego zdania nie zmienił i jechał do Brukseli z tym przeświadczeniem - powiedziała rzecznika rządu.

Rzecznika rządu podkreśliła, że sama propozycja objęcia stanowiska szefa Rady Europejskiej przez Donalda Tuska jest dobrą informacją, bo oznacza, że premier jest oceniany jako dobry polityk, rozumiejący problemy europejskie i z tego możemy być dumni. Dodała, że Polska chciałaby, aby jedno z ważnych stanowisk przypadło przedstawicielowi nowego kraju członkowskiego.

Małgorzata Kidawa-Błońska nie odpowiedziała wprost na pytanie, jak duże szanse na zostanie szefem unijnej dyplomacji ma minister Radosław Sikorski. Zaznaczyła jedynie, że jest on w grze i ma dobre opinie. Zwróciła też uwagę, że w Unii zaczyna obowiązywać zasada, iż kobiety także muszą obejmować funkcje.Tutaj może być kłopot - stwierdziła minister.

Przywódcy Wspólnoty będą dziś wieczorem rozmawiali o sytuacji na Ukrainie, a także obsadzie unijnych stanowisk. Mają ustalić, kto zastąpi szefową unijnej dyplomacji Catherine Ashton. Portal internetowy EurActiv donosi, że Jean-Claude Juncker chce, by szefową unijnej dyplomacji została Krystalina Georgijewa z Bułgarii, obecna komisarz do spraw humanitarnych.

Z kolei Rzym zabiega, by wybrana została Federica Mogherini, obecna minister spraw zagranicznych Włoch. Niechętne tej kandydaturze są kraje bałtyckie i Polska, którym nie podobają się prorosyjskie sympatie Włoszki. Wśród kandydatów na następców Ashton wymienia się też nazwisko ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego. On sam nie chce oceniać swoich szans.

CZYTAJ TAKŻE: Premier Tusk w Brukseli. Zapadną ważne decyzje>>>

ZOBACZ TEŻ: Komu na rękę jest wyjazd Tuska do Brukseli? Na pewno Niemcom. A Polsce?>>>