Tuż po przylocie Donald Tusk udał się na spotkanie z nowym szefem Komisji Europejskiej Jean - Claudem Junckerem. Kandydaturę następcy Jose Barroso zatwierdził wczoraj Parlament Europejski.

O 16:00 ma się rozpocząć spotkanie Europejskiej Partii Ludowej, a o 17:15 spotka się Grupa Wyszehradzka.

Przed unijnymi przywódcami pierwsza decyzja dotycząca obsady stanowisk. Mają oni ustalić kto zastąpi Catherine Ashton. Portal internetowy EurActiv donosi, że Jean - Claude Juncker chce, by szefową unijnej dyplomacji została Krystalina Georgijewa z Bułgarii, obecna komisarz do spraw humanitarnych.

Ale Rzym zabiega, by wybrana została Federica Mogherini, obecna minister spraw zagranicznych. Niechętne tej kandydaturze są kraje bałtyckie i Polska, którym nie podobają się prorosyjskie sympatie Włoszki.

Wśród kandydatów na następców Ashton wymienia się też nazwisko ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego. On sam nie chce oceniać swoich szans.

Polska będzie zabiegała o to, aby nasz region był reprezentowany wśród najważniejszych stanowisk w Unii Europejskiej - mówił szef MSZ. Sikorski poleciał wczoraj do Kijowa rozmawiać o sytuacji na wschodzie Ukrainy. Na ten temat w poniedziałek premier Donald Tusk rozmawiał telefonicznie z prezydentem Petrem Poroszenką. Tego dnia szef rządu omawiał z premierami Łotwy i Czech kształt przyszłych europejskich instytucji. W ubiegłym tygodniu spotkał się w Berlinie z kanclerz Niemiec Angelą Merkel.

Podczas szczytu ma też zapaść decyzja, kto zastąpi Hermana van Rompuy'a na stanowisku przewodniczącego Rady Europejskiej. Ale nie jest wykluczone, że zostanie ona przesunięta w czasie. Wśród kandydatów na to stanowisko wymienia się premierów - Danii Helle Thorning - Schmidt i Holandii Marka Rutte.

Pada też nazwisko Donalda Tuska, ale ona sam wiele razy podkreślał, że do 2015 roku zamierza pozostać premierem. 

CZYTAJ TAKŻE: Komu na rękę jest wyjazd Tuska do Brukseli? Na pewno Niemcom. A Polsce?>>>

ZOBACZ TEŻ: SLD wstrzymuje wniosek o wotum nieufności dla Sikorskiego>>>