Nastroje społeczne to główna broń, która pokonała Bronisława Komorowskiego, twierdzi profesor Tomasz Nałęcz. Podczas spotkania z dziennikarzami w Szczecinie doradca urzędującego prezydenta wskazał, że wynik wyborów świadczy o zmęczeniu Polaków dotychczasową władzą: Nie PR, nie sztuczki, choć one również odegrały swoją rolę. Pech Bronisława Komorowskiego polegał na tym, że wbrew pięcioletniej prezydenturze stał się symbolem tego wszystkiego.

Zdaniem Nałęcza, najtrudniejszym zadaniem przed Andrzejem Dudą, jest jego emancypacja względem Prawa i Sprawiedliwości: Andrzeja Dudę, wybrał naród, ale wysunięcie kandydatury i udaną kampanię zawdzięcza swojemu środowisku. Jego pierwsze tygodnie urzędowania przypadają na okres, kiedy to środowisko będzie poddane pokusie absolutnego rabunkowego wykorzystania jego urzędu w kampanii wyborczej.

Tomasz Nałęcz powiedział, że obecnie przygotowywane jest spotkanie Bronisława Komorowskiego z Andrzejem Dudą w celu ustalenia szczegółów przekazania urzędu. Jak dodał żaden z urzędników Kancelarii Prezydenta nie podał się do dymisji po ogłoszeniu wyników wyborów prezydenckich. Profesor zapewnia, że Bronisław Komorowski będzie obecny na zaprzysiężeniu nowego prezydenta 6 sierpnia. Tomasz Nałęcz był dziś gościem uroczystych obchodów 30 - lecia istnienia Uniwersytetu Szczecińskiego, gdzie wygłosił wykład: "Strażnik żyrandola czy państwa? Polskie spory o prezydenturę". 

ZOBACZ TAKŻE: Andrzej Duda prezydentem Polski. Oto oficjalne wyniki wyborów>>>