Sikorski przyznaje, że pozycja szefa MON Antoniego Macierewicza jest dziś w PiS niepodważalna.

- Jest najwyższym kapłanem sekty smoleńskiej, która stanowi trzon PiS i jej legitymację ideologiczną do sprawowania władzy. Ponadto długo i skutecznie manipulował poczuciem winy Kaczyńskiego wynikającej z tego, że to prezes podjął decyzję o wylocie do Smoleńska - mówi były szef MSZ.

Wpływ Macierewicza na obronność Polski Sikorski ocenia bardzo krytycznie: - Bezprecedensowa czystka w armii wśród dowódców, którzy dowodzili w Iraku i Afganistanie, niewidzialne helikoptery, mrzonki o tym, jak to weekendowa obrona terytorialna pokona Specnaz, to są majaki fantasty. Tromtadracja, za którą nie stoi realna siła, przypomina mi najgorszy okres schyłkowej sanacji, kiedy to też mieliśmy nie oddać ani jednego guzika, a której przywódcy dali drapaka piętnastego dnia wojny, jak Macierewicz ze Smoleńska – czytamy na stronie „Rzeczpospolitej”.

Były szef MON i MSZ nazywa PiS nacjonalistami antyeuropejskimi. - Jeśli ktoś szermuje nacjonalistyczną retoryką, a łamiąc prawo i obalając trójpodział władz, w praktyce wystawia nas na osąd i upokorzenia ze strony społeczności międzynarodowej, to w praktyce, mimo że tego nie deklaruje, wyprowadza nas z UE. Szczytem ambicji prowincjonalnych nacjonalistów z PiS jest paraliż UE nie pozwalający jej egzekwować wartości demokratycznych. Wizji tego, jak Polska mogłaby współzarządzać UE w ogóle nie widzę - ubolewa.

Nowy traktat unijny, którego chce Jarosław Kaczyński, napisze jego znajomy prawnik gdzieś w suterenie na Żoliborzu – przewiduje Sikorski.

Dla Sikorskiego nadzieją jest Emmanuel Macron, który w niedzielę wygrał wybory prezydenckie we Francji: - Wykazał się odwagą i dostrzegł to, czego inni nie widzieli: fundamentalnie nowy podział polityczny w Europie. Zrozumiał, że tradycyjny podział na lewicę i prawicę, rozumianą ekonomicznie, odszedł w przeszłość, a to co dzieli obywateli to poparcie lub protest wobec globalizacji. Czyli w Europie na poparcie dla integracji lub nostalgiczne żywienie się iluzjami, że dzisiejsze problemy naszych obywateli można rozwiązać wewnątrz państwa narodowego.