Przypomnijmy, w środę Sąd Najwyższy uznał, że prezydenckie prawo łaski może być stosowane wyłącznie wobec prawomocnie skazanych. Uniewinniony przez prezydenta Andrzeja Dudę Mariusz Kamiński nie był wówczas w takiej sytuacji – czekał na apelację po skazaniu w pierwszej instancji.

Opinia Sądu Najwyższego wywołała ostry sprzeciw polityków PiS. - W naszej opinii Sąd Najwyższy przekroczył swoje kompetencje i nadużył swoich uprawnień; kompetencje do zajmowania się decyzjami prezydenta ma Trybunał Konstytucyjny, a nie Sąd Najwyższy - stwierdziła w środę rzeczniczka PiS Beata Mazurek. - Żaden Sąd, w tym Sąd Najwyższy nie ma uprawnień do oceny konstytucyjnych prerogatyw Prezydenta RP. SN sam stawia się ponad prawem - stwierdził sam Mariusz Kamiński. - Akt ułaskawienia ministra, koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego przez prezydenta Andrzeja Dudę jest skuteczny i jest cały czas w mocy - powiedział w środę wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha.

Internet nie zapomina

Jednak, jak zwykło się mówić, w sieci nic nie ginie. Internauci zaczęli dzielić się archiwalnymi nagraniami wypowiedzi polityków PiS.

Mariusz Kamiński w 2005 roku ostro krytykował próby ułaskawienia Zbigniewa Sobotki – bohatera afery starachowickiej - przez prezydenta Kwaśniewskiego.

Z kolei Andrzej Duda, kiedy cytował śp. Lecha Kaczyńskiego, mówił, że "ułaskawia się osoby uznane przez sądy za winne".

Dziennikarz Jan Kunert opublikował też pismo z Kancelarii Prezydenta RP, w którym pisano o ułaskawieniu osób skazanych prawomocnym wyrokiem.

Archiwalne nagrania wywołały mocną reakcję internautów. – Hipokryzja, samozaoranie jak ta lala, szach mat – piszą użytkownicy Twittera.