To ważny komunikat dla parlamentarzystów. Tym bardziej że za przyjęciem weta opowiada się znaczna większość wyborców PiS (ponad 58 proc.). Co ciekawe, ponad 57 proc. z nich uważa, że Andrzej Duda podjął decyzję pod wpływem protestów.

Dane wskazują też na to, że z politycznego sporu wokół reformy sądownictwa zwycięsko wyszedł przede wszystkim prezydent. Partii Jarosława Kaczyńskiego, która oczekiwała podpisania przez głowę państwa wszystkich trzech ustaw, rację przyznało tylko ok. 9 proc. wszystkich ankietowanych (i nieco ponad 29 proc. wyborców PiS). Większość uczestników badania (także wśród sympatyków partii rządzącej) jest zdania, że decyzja Andrzeja Dudy o zawetowaniu dwóch ustaw wzmocniła jego pozycję polityczną. Tylko niecałe 9 proc. jest zdania przeciwnego.

Sondaż badał również to, ile Polacy wiedzą o roli Komisji Europejskiej w sporze z rządem. Pierwsze zalecenie w sprawie praworządności z 27 lipca 2016 r. dotyczyło zmian w Trybunale Konstytucyjnym (m.in. pełnego wykonania przez polski rząd wyroków TK z 3 i 9 grudnia 2015 r.). Drugie zalecenie – z 21 grudnia 2016 r. – stanowiło poniekąd rozwinięcie tego pierwszego. Trzecie (z 26 lipca br.) dotyczy wątpliwości KE co do kierunków reformy polskiego sądownictwa. Komisja wezwała polskie władze, aby m.in. nie podejmowały żadnych kroków mających na celu przeniesienie lub wymuszenie przejścia w stan spoczynku sędziów Sądu Najwyższego.

Okazuje się, że połowa ankietowanych słyszała o ostatnim zaleceniu Brukseli. Z jednej strony 46 proc. badanych uważa, że rząd powinien uwzględnić zastrzeżenia KE odnośnie do reformy sądownictwa (tylko 22 proc. namawiałaby nasze władze, by nie przejmować się zaleceniami, a prawie co trzecia osoba nie ma zdania).

Z drugiej strony w sporze z Brukselą PiS może liczyć na poparcie swojego elektoratu – tu za odrzuceniem zastrzeżeń Komisji opowiada się prawie 62 proc. potencjalnych wyborców partii. Zdecydowanymi zwolennikami uwzględnienia rekomendacji KE są głosujący na PO, Nowoczesną, SLD i Partię Razem.