Prokurator Krajowy Bogdan Święczkowski poinformował w piątek, że białostocka prokuratura od października 2015 r. prowadzi śledztwo dotyczące działalności zorganizowanej grupy przestępczej, która miała - poprzez niezapłacenie podatków - doprowadzić do wyłudzenia co najmniej 700 mln zł na szkodę Skarbu Państwa. W toku postępowania - jak mówił - ustalono, że na rachunki kilku adwokatów przelano środki pochodzące z działań przestępczych.

Mec. Królikowski, który dotychczas nie przewijał się w tym śledztwie, sam - według szefa PK - zadzwonił do CBA i podał, że na jego konto jeden z członków grupy przestępczej, jego klient, przelał ok. 1 mln zł. Święczkowski mówił ponadto, że w toku działań śledczych ustalono, że Królikowski część tych środków, które miały być depozytem adwokackim, mógł przekazać na swoje cele prywatne.

Szef PK zapewniał, że śledztwo białostockiej prokuratury nie ma żadnego powiązania z doradczą działalnością mec. Królikowskiego dla prezydenta, ani z pracami nad projektami ustaw o SN i KRS. Prezydenckie propozycje mają zostać przedstawione w najbliższy poniedziałek.

- Na ten temat wypowiedział się w niedzielę w TVP Info doradca prezydenta Andrzeja Dudy prof. Andrzej Zybertowicz. "Prof. Królikowski nie jest w żaden formalny sposób afiliowany przy urzędzie prezydenta. Nie jest też tak (...) że kierował zespołem, który przygotowywał projekty ustaw (o KRS i SN - przyp. red.) - podkreślił.

- Być może media, które uwielbiają robić z igły widły, potrafiły taką tezę wyprowadzić. Nie pamiętam żadnej wypowiedzi prof. Królikowskiego, w której by mówił, że kierował zespołem przygotowującym ustawę - powiedział prof. Zybertowicz.

Wyjaśnił, że po zawetowaniu ustaw o KRS i SN, do prezydenta Dudy zwróciło się wielu profesorów prawa z propozycją pracy nad prezydenckimi projektami, a których prezydent poprosił, by przedłożyli swoje projekty. - Projekty wpłynęły, prezydent Duda poddał je analizie i od momentu ich wpłynięcia ich autorzy - ani prof. Królikowski, ani inni - nie uczestniczyli w procesie tworzenia ustaw - zapewnił.

- Ich udział skończył się w momencie złożenia propozycji, potem prezydent pracował sam z zespołem prawnym - zastrzegł prezydencki doradca.

Zybertowicz, pytany, kim są profesorowie, którzy się zgłaszali do prezydenta powiedział: "Gdyby Kancelaria Prezydenta poinformowała, jakie osoby wnoszą wkład w opracowanie tych ustaw, mogłyby być podatne na różne naciski. Transparentność polega na tym, że prezydent bierze pełną odpowiedzialność za projekty, które zostaną ogłoszone w poniedziałek".

-Zespół prawny prezydenta przyjrzał się każdemu zapisowi i będzie uczestniczył - jeśli będzie potrzeba modyfikacji tych zapisów - w procesie legislacyjnym - dodał doradca prezydenta.

Pytany o rozwiązania, jakie zaproponuje prezydent, prof. Zybertowicz podkreślił, że dyskusja przed ujawnieniem projektów jest "niepoważna". Jego zdaniem, rozmowa na ten temat będzie sensowna, "gdy poznamy koncepcję prezydenta".

- Skoro prezes (PiS, Jarosław) Kaczyński mówi, że spodziewa się, że będzie uzyskane porozumienie, to znaczy, że na tym etapie są rozbieżności między wizją reformy, jakiej chciałby PiS, a tą, która byłaby najtrafniejsza, według prezydenta. Zarazem jest płaszczyzna porozumienia, na bazie której najpewniej uda się wypracować wspólną koncepcję - powiedział Zybertowicz.

24 lipca prezydent Duda poinformował, że podjął decyzję o zawetowaniu ustaw: o Sądzie Najwyższym i o Krajowej Radzie Sądownictwa; zapowiedział też przygotowanie swoich projektów ustaw o SN i KRS w ciągu dwóch miesięcy. Projekty mają być przedstawione w poniedziałek 25 września.