25 października miną dwa lata od wygrania wyborów parlamentarnych przez Prawo i Sprawiedliwość. Zdaniem socjologa największym atutem rządu PiS jest Mateusz Morawiecki, który - jak podkreślił Żółtaniecki - "dokonał rzeczy niewyobrażalnej".

- Nagle znalazły się pieniądze, których, jak mówił jego poprzednik nie ma i nie będzie - mówił. Żółtaniecki przypomniał, że "ogłosił to z dużą determinacją, pewnością siebie pan minister Rostowski na początku rządu PiS-u" - powiedział socjolog.

W jego ocenie niedoceniania jest realizacja świadczenia 500 plus. Żółtaniecki podkreślił, że to program, który "zmienił się standard cywilizacyjny tysięcy rodzin, dziesiątków tysięcy rodzin, może nawet setek tysięcy rodzin".

Wśród innych pozytywnych działań rządu PiS Żółtaniecki wymienił walkę z korupcją i o to, "żeby obywatel był traktowany w sądzie jak człowiek, a nie jak potencjalny przestępca, żeby znieść pewne nierówności w dostępie do prawa, instytucji czy wyrównać te dysproporcje".

Żółtaniecki wskazywał także na "ogromne problemy z komunikacja, przede wszystkim z otoczeniem, ze światem zewnętrznym".

W jego ocenie "mamy coś w rodzaju kryzysu dyplomatycznego". - Nasza dyplomacja właściwie nie istnieje - powiedział. Jak wyjaśnił: - Ta dyplomacja tradycyjna, klasyczna, ona jest skutecznie realizowana przez panią premier, przez pana prezydenta, natomiast nie przez MSZ. MSZ właściwie wykazuje ogromna pasywność.

Jednocześnie zdaniem Żółtanieckiego wyniki październikowego sondażu CBOS dla PiS, "te 47 proc. powinno być traktowane jako taki dzwonek". Socjolog ostrzegł, że "pycha kroczy przed upadkiem i nie wolno się zachłysnąć sukcesem sondażowym czy w ogóle sukcesami".

Na początku października na PiS (wraz z Solidarną Polską i Polską Razem) zagłosowałoby 47 proc. badanych, deklarujących udział w wyborach; PO otrzymałaby 16 proc., Kukiz'15 - 8 proc., próg wyborczy przekroczyłaby jeszcze Nowoczesna z 6 proc. poparciem - wynika z najnowszego sondażu CBOS.