Czwartkowy wiec przed polską ambasadą zorganizowała fundacja Yad Ezer La-Haver, prowadząca w Hajfie dom dla ocalałych z Holokaustu. Uczestnicy demonstracji nieśli plakaty z napisem "Żadne prawo nie może wymazać historii" i "To polskie prawo pluje w twarz narodowi izraelskiemu".

O demonstrację dziennikarze zapytali przebywającego w czwartek w Brukseli szefa MSZ. Minister powiedział, że nie zna tej sprawy. - Natomiast rośnie taki antypolonizm w Izraelu, także w związku z tą gorącą dyskusją, to trzeba widzieć. To jest niedobre, niepokojące – powiedział Czaputowicz.

Prezydent Andrzej Duda we wtorek podpisał nowelizację ustawy o IPN, wejdzie ona w życie; jednocześnie zdecydował, że skieruje tę ustawę w trybie następczym do Trybunału Konstytucyjnego, by ten zbadał, czy wolność słowa nie jest przez przepisy noweli ustawy o IPN w sposób nieuprawniony ograniczona oraz by TK zbadał kwestię tzw. określoności przepisów prawa.

Nowelizacja ustawy o IPN wprowadza m.in. przepisy, zgodnie z którymi, każdy kto publicznie i wbrew faktom przypisuje polskiemu narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę Niemiecką lub inne zbrodnie przeciwko ludzkości, pokojowi i zbrodnie wojenne będzie podlegał karze grzywny lub pozbawienia wolności do lat trzech.

Szef MSZ został też zapytany, kiedy zaczną działać zespoły ds. polsko-izraelskiego dialogu. W ubiegłym tygodniu, zgodnie z ustaleniami, które zapadły podczas rozmowy premiera Mateusza Morawieckiego z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu, został powołany zespół ds. dialogu prawno-historycznego z Izraelem na czele z wiceszefem MSZ Bartoszem Cichockim. Identyczny zespół ma powstać w Izraelu. Czaputowicz odpowiedział, że jest kontakt między resortami spraw zagranicznych obu krajów. - Kontakt jest, czekamy też na stronę izraelską, mamy czas, czekamy też z drugiej strony oczywiście na interpretacje Trybunału Konstytucyjnego - powiedział Czaputowicz. Dodał, że "na razie są deklaracje ze strony izraelskiej, że dialog jest rozpoczęty".

Zaznaczył, że "to nie jest kwestia godzin czy dni, że mamy coś rozwiązać".

- Teraz mamy czas, żeby jeszcze raz przemyśleć te kwestie, Trybunał musi mieć czas, żeby się z tym zapoznać, prawo wchodzi (w życie) po 14 dniach (od ogłoszenia nowelizacji). Strona izraelska zgłasza pewne wątpliwości, czy w tym okresie między wejściem prawa w życie a decyzją Trybunału, czy nie będą jakieś działania prawne wobec osób - myślę, że nie będzie takich działań, te kwestie trzeba wyjaśnić, wszystkie obawy rozwiać i czekać na dobrą decyzję Trybunału - powiedział szef MSZ.