- Gdyby to był program po 22 i nie był prowadzony przez kobietę, to bym powiedział, co myślę o panu Żalku – stwierdził Paweł Kukiz pytany o wypowiedzi posła Żalka na temat rodziców niepełnosprawnych dzieci, którzy protestują w Sejmie od czterech tygodni.

Poseł PiS stwierdził w rozmowie z portalem tokfm.pl, że protestujący rodzice "traktują dzieci jak żywe tarcze i nie można dawać im pieniędzy, bo mogą być wśród nich zwyrodnialcy". – Gdzie pan panie Żalek był, kiedy ustalaliście 500+, czy się wtedy baliście rodziców zwyrodnialców, którzy wydawali te pieniądze na inne cele – pytał Kukiz.

Pytany o słowa gościa programu "Fakty po faktach", którym był Władysław Frasyniuk i który pytany o posła Żalka stwierdził, że „żal, że Żalek nie dostał za to w twarz”, odpowiedział, że "jeśli pan Frasyniuk swoje zrobi, to on chętnie mu pomoże". – Nie wiem, co mam odpowiedzieć językiem polskim, nie używając języka powszechnie uznanego za obraźliwy – tak skwitował całą sytuację związaną z protestem w Sejmie.

Tymczasem Władysław Frasyniuk stwierdził, że rząd Zjednoczonej Prawicy jest "zakłamany".

To rząd, który kłamie rano, w południe i wieczorem. To rząd, który próbuje tworzyć prawo na kolanie, jak się okazało chorym kolanie Jarosława Kaczyńskiego i dlatego mamy do czynienia z chorym prawem – mówił.

Jego zdaniem politycy PiS przejawiają chamstwo i pogardę. – To chamstwo, ale szczerze mówiąc, pogarda i chamstwo wobec obywateli przyspiesza upadek. Z tego punktu widzenia, uważam, zaciśnijmy zęby. Tym biednym matkom, które są w tej chwili w Sejmie, powiem: nie pękajcie, bądźcie twardzi – powiedział.

Frasyniuk powiedział także, że jego przykład pokazuje, iż tylko pod wpływem konsekwentnego protestu "władza naprawdę ustępuje". – Współczuję wam serdecznie, nie odpuszczajcie chamom. Zwłaszcza chamom się nigdy nie odpuszcza – apelował.