Nie znaczy to jednak, że jeśli do połowy grudnia Lech Kaczyński nie złoży zeznań, do drzwi Pałacu Prezydenckiego zapukają policjanci z nakazem doprowadzenia do prokuratury. Śledczy w tej sprawie mogą liczyć jedynie na łaskawość Lecha Kaczyńskiego. Wysłali do niego już trzy zaproszenia do złożenia zeznań. Na ostatnim wpisali datę, do kiedy proszą prezydenta o zgłoszenie się w prokuraturze.

Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa złożył w lipcu szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, po tym, jak DZIENNIK opublikował treść tajnej rozmowy szefa MSZ z prezydentem na temat tarczy.

>>>Zobacz rekonstrukcję tajnej rozmowy u prezydenta

Lech Kaczyński jest ostatnim świadkiem w tej sprawie, który nie złożył wyjaśnień. Innych już przepytano. Zeznawał już nawet minister Radosław Sikorski. Jednak bez przesłuchania prezydenta śledztwo nie może ruszyć z miejsca - podaje Radio ZET.