Prezydent unika prokuratury
Już trzy zaproszenia do złożenia zeznań dostał Lech Kaczyński. Prokuratorzy nie mogą się go doczekać. Bez jego zeznań śledztwo w sprawie przecieku do mediów tajnej rozmowy z szefem MSZ nie rusza z miejsca. Prezydent na stawienie się ma czas do połowy grudnia - podaje Radio ZET.
- Asmus: Nie jestem krewnym żony Sikorskiego
- Politycy bronią się "przeciekiem"
- Kaczyński: Sikorski z zemsty ujawnił rozmowę
- Sikorski o odwrotności własnych myśli
- Jak prezydent przesłuchiwał Sikorskiego
- Prezydent stanie przed prokuratorem
- Kto jest winny: Sikorski czy Kaczyński?
- Prokuratura poszuka źródeł przecieku z rozmów prezydenta
- Prezydent zwolni Stasiaka za nadgorliwość?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Nie znaczy to jednak, że jeśli do połowy grudnia Lech Kaczyński nie złoży zeznań, do drzwi Pałacu Prezydenckiego zapukają policjanci z nakazem doprowadzenia do prokuratury. Śledczy w tej sprawie mogą liczyć jedynie na łaskawość Lecha Kaczyńskiego. Wysłali do niego już trzy zaproszenia do złożenia zeznań. Na ostatnim wpisali datę, do kiedy proszą prezydenta o zgłoszenie się w prokuraturze.
Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa złożył w lipcu szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, po tym, jak DZIENNIK opublikował treść tajnej rozmowy szefa MSZ z prezydentem na temat tarczy.
>>>Zobacz rekonstrukcję tajnej rozmowy u prezydenta
Lech Kaczyński jest ostatnim świadkiem w tej sprawie, który nie złożył wyjaśnień. Innych już przepytano. Zeznawał już nawet minister Radosław Sikorski. Jednak bez przesłuchania prezydenta śledztwo nie może ruszyć z miejsca - podaje Radio ZET.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!