Prezydent zawetował ustawę medialną
Trzy duże zarzuty i cała lista mniejszych wad prawnych - prezydent Lech Kaczyński, który surowo ocenił przygotowaną przez PO ustawę medialną, zdecydował, że dokument wróci do Sejmu. Teraz posłowie koalicji, by odrzucić weto prezydenta, muszą do ustawy przekonać Lewicę. Inaczej nowe prawo wyląduje w koszu.
- Prezydent pogrzebie medialną reformę PO
- Prawnicy chcą osłabić prezydenta
- "Ta ustawa to konstytucyjny potworek"
- Obraził Lecha Kaczyńskiego i mu się upiecze?
- Holland oskarża, w PO konsternacja
- SLD znów będzie oczkiem w głowie Platformy
- PO: Nie pozwolimy na powrót abonamentu
- Prezydent może sam naprawić media
- Lewicowa paryzantka wysadzi ustawy PO
- PiS zaniepokojone decyzją prezydenta
- Kaczyński: Ustawy medialnej nie podpiszę
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Kownacki powtórzył zarzuty wobec ustawy, które nie raz już wymieniał sam prezydent. Po pierwsze, w ocenie Lecha Kaczyńskiego, nowa ustawa nie gwarantuje jasnego sposobu finansowania mediów publicznych. "Abonament ma być zniesiony, a w zamian nie ma żadnej gwarancji finansowania" - mówił sam prezydent, kiedy nie tak dawno proszono go o ocenę ustawy.
>>>Kaczyński: Ustawy medialnej nie podpiszę
Według prezydenta, danina publiczna, jaką był abonament, powodowała, że media mogły funkcjonować. "Obecna ustawa skazuje media publiczne, na co najmniej bardzo poważne trudności, jeżeli nie - w perspektywie - kompletną likwidację" - uważa prezydent.
Prezydentowi nie podoba się również pomysł utworzenia spółek w miejsce poszczególnych ośrodków regionalnych TVP, co - w jego opinii - skazuje je albo na zagładę, albo wyprzedaż. "Są za słabe, a rynek reklam w poszczególnych ośrodkach jest zbyt płytki, żeby mógł stać się podstawą dalszej egzystencji" - argumentował prezydent. Według Lecha Kaczyńskiego, istnieje zagrożenie sprzedaży ośrodków regionalnych w warunkach znacznego obniżenia wartości, za bezcen. "W czyje ręce - można się domyślać" - dodał prezydent. Kownacki zaznaczył dziś, że także Program 2 TVP byłby zagrożony.
>>> Prezydent pogrzebie medialną reformę PO
Lech Kaczyński uważa też również, że nowa ustawa zawiera podstawowe wady prawne. Jak mówił, brak w niej definicji podstawowych pojęć, co - w jego ocenie - stwarza olbrzymią możliwość interpretacji. Ponadto ustawa zawiera nadmierną ilość materii (...) przekazaną do rozwiązania w drodze rozporządzeń. To już wprawdzie nie są rozporządzenia rządowe, tylko KRRiT, ale jednak - zaznaczył prezydent.
Prezydent wiele razy podkreślał, że nie można też ignorować oporu środowiska twórców i ludzi mediów. "Nie jestem zwolennikiem Polski korporacyjnej, ale jeżeli jakieś środowisko zajmuje się zawodowo - czy twórczo w tym przypadku - określoną dziedziną życia, to pewien wpływ na tę dziedzinę mieć powinno" - mówił Kaczyński. Zwrócił też uwagę, że nowa ustawa medialna przewiduje przerwanie kadencji KRRiT. To jest wątpliwe konstytucyjnie. Zresztą tutaj konstytucyjnych wątpliwości jest dużo więcej - dodał.
>>>SLD spotka się z PO, choć mówił: Nie warto
Nowa ustawa medialna przewiduje od początku 2010 roku likwidację abonamentu radiowo-telewizyjnego, zastępując go finansowaniem mediów publicznych z budżetu. Ustawa nie określa wysokości tego finansowania. Wysokość tej kwoty ma zależeć od ustawy budżetowej. W trakcie prac legislacyjnych Sejm dodał poprawkę, zobowiązującą publiczne media do wspierania wartości chrześcijańskich. Ten zapis wzburzył SLD.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!