Tusk powalczy o komisarza i dotacje
17 września w Brukseli Donald Tusk spotka się z Jose Barroso, aby przekonać go do przyznania Januszowi Lewandowskiemu teki rynku wewnętrznego albo konkurencji w Komisji Europejskiej. Jednak jego prawdziwy cel jest inny: zarezerwowanie dla polskiego kandydata spraw budżetowych, co pomoże utrzymać, także po 2014 r., sowite dotacje z Unii.
- Oto najbogatsi polscy europosłowie
- Miller: Lewica zarabia na rządy prawicy
- PiS: Rząd Tuska jest najgorszy w historii
- Na Unii najlepiej wyszły Katowice
- Sukces Polski w Brukseli
- O jakiego komisarza walczy Polska?
- Wpływ na PO ma "szemrane towarzystwo"
- Janusz Lewandowski ma szefa swego gabinetu
- Szykuje się wojna o unijne dotacje
- Unia nie pozwoli Holandii pomóc ING
- Barroso "przeczołgany" przez europarlament
- Bój w Brukseli o stanowisko dla Polaka
- Buzek atakuje, Lewandowski w rezerwie
- Lewandowski: Na Buzku się nie skończy
- "52 mld deficytu. Sytuacja pod kontrolą"
- Minister finansów obwinia teraz prezydenta
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Mikołaj Dowgielewicz, minister ds. europejskich, nie ma wątpliwości: "W walce o rozdanie tek w nowej ekipie Barroso priorytetem jest dla nas rynek wewnętrzny, a jeśli tego się nie da, to konkurencja" - mówi DZIENNIKOWI. Dopiero na kolejnych miejscach wymienia politykę przemysłową albo budżet.
Skąd takie preferencje?
"Polska mierzy najwyżej jak tylko można. W dwóch pierwszych obszarach Komisja ma najwięcej kompetencji" - tłumaczy Piotr Kaczyński, ekspert brukselskiego Centrum Studiów nad Polityką Europejską (CEPS).
Wiosną tego roku, gdy prezydent Francji Nicolas Sarkozy planował serię dotacji dla rodzimego przemysłu samochodowego i inne protekcjonistyczne inicjatywy, Donald Tusk mocno zaangażował się w obronę spójności rynku wewnętrznego. Przyznanie Lewandowskiemu tej właśnie teki miałoby być dalszym ciągiem tej kampanii, a przy okazji gestem wobec polskich przedsiębiorców, którzy coraz bardziej liczą na rozwój eksportu w całej Europie.
Ale to tylko oficjalna strategia. Większość brukselskich ekspertów jest bowiem zgodna, że teka rynku wewnętrznego jest poza zasięgiem Polski. Dlaczego? Bo nasz kraj nie należy do strefy euro. A wiele dyrektyw związanych ze wspólnym rynkiem, jak choćby usługi bankowe, dotyczą wyłącznie państw dzielących wspólny pieniądz.
Znikome są też szanse, aby Janusz Lewandowski zajął się konkurencją. Tu Polska strzeliła sobie w stopę, przedłużając rozwiązanie problemu stoczni. Trudno spodziewać się, aby kandydat z naszego kraju rozstrzygał o sprawie, która nabrała tak dużego ładunku emocjonalnego i politycznego.
W Brukseli coraz części mówi się wręcz o utrzymaniu na kolejną kadencję Holenderki Neelie Kroes. Pani komisarz pokazała, że potrafi twardo bronić równych warunków gry rynkowej przed naciskami nawet największych koncernów.
Pozostaje więc przemysł i budżet. Ta pierwsza teka będzie w przyszłej komisji jedną z kluczowych. Kryzys pokazał, że Unię czeka głęboka restrukturyzacja wielu gałęzi przemysłu. Inaczej nie przetrwają konkurencji Chin i innych krajów wschodzących. Jednak Donald Tusk wolałby dla Polaka uzyskać tekę budżetu. Dzięki temu w nowej perspektywie finansowej po 2014 r. mamy utrzymać największe w całej Europie dotacje Unii: około 10 mld euro rocznie.
"To jest klasyczna zagrywka pokerowa. Chodzi o to, aby mierzyć możliwie jak najwyżej i potem łaskawie ustąpić na z góry upatrzone pozycje. Tusk mówi o rynku wewnętrznym, ale tak naprawę myśli o budżecie" - analizuje Piotr Kaczyński.
16 września Parlament Europejski powinien zatwierdzić na drugą kadencję Jose Manuela Barroso. Tak w piątek zapowiedział szef europarlamentu Jerzy Buzek. Już następnego dnia Tusk chce się spotkać z Portugalczykiem, aby omówić zakres obowiązków polskiego komisarza. Ale ustalenia z tych rozmów nie wypłyną jeszcze wtedy na zewnątrz. Z ogłoszeniem składu i podziału kompetencji w swojej ekipie Barroso zaczeka bowiem, aż odbędą się wybory do niemieckiego Bundestagu 27 września i referendum nad traktatem lizbońskim 2 października.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!