Dziennik Gazeta Prawana logo

Sukces Polski w Brukseli

30 września 2009, 09:50
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
W negocjacjach o uzyskanie jak najlepszych stanowisk w delegacjach zagranicznych Parlamentu Europejskiego, nasi europosłowie uzyskali stanowiska szefów dwóch kluczowych dla polskiej polityki zagranicznej grup. Grupie UE-Białoruś będzie dowodził Jacek Protasiewicz z PO, a UE-Ukraina - Paweł Kowal z PiS.

Dlaczego to sukces? Bo w PE nieprzychylnie patrzy się na zajmowanie tych stanowisk przez Polaków, postrzeganych tu jako rusofobów. Ten właśnie stereotyp zadziałał w przypadku obsadzenia szefostwa nowopowstałej grupy zrzeszającej UE, Ukrainę, Białoruś i trzy kraje kaukaskie: Mołdowę, Armenię i Azerbejdżan. Jej szefem został prorosyjski Bułgar.

Polakom przypadło stanowisko wiceszefa. Ale objął je nie polityk PO, a Ryszard Czarnecki z PiS. To porażka Jacka Saryusza-Wolskiego, który od początku do końca był pomysłodawcą takiej grupy. Na otarcie łez dostał prestiżowe, acz mało znaczące kierownictwo delegacji UE-NATO.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj