Kurski: Chodziłem w rajtuzkach po bracie
Jacek Kurski zrzuca maskę twardziela i politycznego bulteriera. W programie Małgorzaty Domagalik w TVN24 wspominał dzieciństwo i ważne chwile życia. "Chodziłem w rajtuzkach po bracie" - wspominał ze śmiechem europoseł PiS. Zdradził też, kiedy jedyny raz w życiu płakał przy swoich dzieciach.
- Kurski chciał procesu. I będzie go miał
- Kurski do SLD: Zlikwidujmy demokrację
- Kurski dał tysiąc na Lechię Gdańsk
- Jacek Kurski radzi jak zostać posłem
- Kurski wykręcił się od trzech mandatów
- Kurski prezydentem? Nie ma szans
- Kurski poruszony słowami o żarcie Rydzyka
- Poseł PO tęskni za Jackiem Kurskim
- Kurski zrezygnował z koncertu Madonny
- Szept Kurskiego do Sikorskiego na lotnisku
- Prostytutka dla Kurskiego akcją specsłużb?
- Polityk PiS: My name is Jacek Kurski
- Kurski pozywa "Fakt". Za "leniwego posła"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Małgorzata Domagalik była wyraźnie ujęta, gdy na początku rozmowy Jacek Kurski wręczył jej bukiet czerwonych róż. "To hołd dla pięknej kobiety" - powiedział. Potem nieskromnie zgodził się z prowadzącą program, że jest dżentelmenem.
"Staram się pilnować bycia szarmanckim wobec kobiet i zachowywać poprawnie, bo szanuję kobiety" - przyznał. Dodał też, że nie podoba mu się, gdy mężczyźni klną, zwłaszcza w obecności płci pięknej. "Gdy widzę, że kobiecie to przeszkadza, zwracam uwagę. Coraz częściej jednak kobiety akceptują taki męski brutalny styl" - mówił Jacek Kurski.
W trwającej niemal godzinę rozmowie polityki nie zagościła ani razu. Małgorzata Domagalik wypytywała swego gościa o bardziej osobiste sprawy - dzieciństwo, przyjaciół, rodzinę. Interesowała się zwłaszcza relacjami z bratem Jarosławem, z którym Jacek Kurski przez kilkanaście lat nie utrzymywał zbyt bliskich kontaktów.
"Lepiej być młodszym dzieckiem niż starszym" - przyznał europoseł Prawa i Sprawiedliwości. "Jarek częściej ode mnie wypowiadał się na ten temat. Mówił, że nie był misiem, że gdy się urodziłem, to zaczęło to dla niego być problemem. On miał gorzej, ja lepiej" - dodał. Wyznał też, że jako młodszy brat donosił ubrania po starszym. "Pamiętam takie zdjęcie z dzieciństwa. Jestem przebrany za Indianina, mam kolt i pióropusz i rzeczywiście białe rajtuzki, prawdopodobnie po bracie" - żartował.
Na koniec Jacek Kurski zdobył się na intymne wyznanie. Przyznał, że nie zdarza mu się rozpaczać z powodu osobistych porażek, ale zdradził, kiedy jedyny raz w życiu płakał przy swoich dzieciach.
"8 kwietnia 2005 roku, pogrzeb papieża. Pojechał z rodziną do Krakowa, wzięliśmy udział we mszach, przemarszach, białych pochodach. Pamiętam oglądany na Błoniach pogrzeb i ten moment, w którym zamknęła się księga, moment działania Ducha Świętego. Gdy niesiono trumnę Jana Pawła II do sarkofagu, wtedy po raz pierwszy popłakałem się przy dzieciach" - opowiadał polityk Prawa i Sprawiedliwości.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!