Dziennik Gazeta Prawana logo

Prostytutka dla Kurskiego akcją specsłużb?

15 października 2009, 12:03
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Europoseł PiS Jacek Kurski odpalił bombę. Podejrzewa, że jest na niego "zlecenie", a próby skompromitowania go nasiliły się za rządów PO. Twierdzi, że w Brukseli napraszała się mu prostytutka. Miała dostawać cynk, czy Kurski jest hotelu. Wiedziała bowiem, kiedy do niego dzwonić.

"Nie chcę mieć obsesji, ale odnoszę wrażenie, że jest jakiś rodzaj stałego zlecenia na mnie. To się nasiliło za rządów Platformy" – wyznał "Wprost Light" europoseł PiS Jacek Kurski.

Kurski twierdzi nawet, że ma na to dowód. "Taka scena: hotel w Brukseli, wracam z kolacji do pokoju. Jest 2.30 w nocy. Słuchawka leży na telefonie, ale nie na widełkach. Odruchowo ją odkładam. Za trzydzieści sekund jest telefon. Dzwoni kobieta i nachalnie proponuje swoje usługi. Odkładam słuchawkę. Po chwili dzwoni znowu: <Cześć, jestem Sara, chyba nie jesteś gejem>. Odłożenie tej słuchawki wskazało moment, w którym wróciłem do pokoju. Dziwna sprawa" - powiedział.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj