Dziennik Gazeta Prawana logo

Chinka prowadziła... hurtownię noworodków

13 października 2007, 15:43
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Jeździła po biednych chińskich wsiach i skupowała niemowlęta jak kurczaki. Płaciła przymierającym z głodu rodzicom po kilka dolarów za "sztukę". Później jechała do miasta i sprzedawała noworodki bezpłodnym parom. Wiadomo o 118 takich transakcjach. Ale policja sprawdza, czy nie sprzedawała też dzieci handlarzom narządów do przeszczepu.

Policja ścigała Ji Xiulan od czterech lat. Kobieta była nieuchwytna. Ukrywała się w miejscowości Yongcheng w centralnych Chinach. Namierzył ją na ulicy policjant.

Policja dowiedziała się o jej "interesie" w 2003 roku. Doniósł o tym taksówkarz, który zauważył, że kobieta przewozi w koszu kilkanaście niemowląt. W handlu dziećmi kobiecie pomagali mąż, syn i synowa - wszyscy już siedzą.

O bulwersującym "biznesie" poinformował dziennik "China Daily". Gazeta oburza się na proceder, ale nie wspomina słowem o tym, co robią chińskie władze. A te zmuszają ubogie kobiety do aborcji, gdy spodziewają się trzeciego dziecka (w Chinach oficjalnie wykonuje się ok. 10 mln zabiegów rocznie).

Pekin toleruje dziecięce niewolnictwo. Dzieci pracują po kilkanaście godzin na dobę w fabrykach i na plantacjach za miskę ryżu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj