Rosyjski strażak ujawnia szczegóły katastrofy
Zmiażdżeni ludzie, ciała bez głów i przerażająca cisza, którą przerywały dzwonki telefonów ofiar. Dowódca rosyjskich strażaków, którzy gasili prezydencki samolot zdradza, jak naprawdę wyglądała kwietniowa katastrofa.
- Niesiołowski: Macierewicz do psychoanalityka
- MSZ wcale nie czekało na Tu-154 w Smoleńsku
- Rosyjska prokuratura prosi nas o dokumenty
- To Rosjanie chcieli rozdzielić obchody w Katyniu?
- Przykryją wrak. Potrzebują na to tygodnia
- Dwa tygodnie na przekopanie miejsca katastrofy
- "Prace przy wraku Tu-154M potrwają do środy"
- "Pojawiała się coraz gęstsza mgła"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Kapitan Aleksandr Muramszczikow, dowódca zastępu straży pożarnej ze Smoleńska, który 10 kwietnia jako pierwszy dotarł na miejsce katastrofy polskiego Tu-154M, oświadczył, że od razu było jasne, że nikt nie przeżył.Muramszczikow, którego wstrząsającą relację publikuje w poniedziałek wielkonakładowy "Moskowskij Komsomolec", zauważył też, że po 20 minutach od tragedii mgła w rejonie lotniska Siewiernyj się rozproszyła; widzialność była idealna.
Ten 33-letni oficer straży pożarnej rosyjskiego Ministerstwa ds. Sytuacji Nadzwyczajnych jest jedną z dwóch postaci widocznych na znanym z internetu filmie nakręconym tuż po wypadku Tupolewa. Oto obszerne fragmenty jego świadectwa:
"7 i 10 kwietnia, kiedy to przylatywały delegacje rządowe, we wzmocnionym składzie pełniliśmy służbę bezpośrednio na pasie startów i lądowań. Środki bezpieczeństwa podjęto bezprecedensowe. Gdy wylądował Jak-40 polskiego Ministerstwa Obrony warunki pogodowe nie były jeszcze krytyczne. Wkrótce z lewej strony nadleciał nasz transportowiec. W tym samym momencie jeden ze strażaków w moim samochodzie rozbił termos z lustrzanego szkła. Pamiętam, że jęknąłem: "To zły znak!". Kiedy nasz Ił-76 odleciał na zapasowe lotnisko, wszyscy odetchnęli z ulgą.
Po 40 minutach usłyszeliśmy nadlatujący samolot prezydencki. Na lotnisku wcześniej stacjonowały myśliwce. Gdy startowały i pokonywały barierę dźwięku, słychać było trzask. 10 kwietnia rano też usłyszeliśmy bardzo podobny dźwięk i początkowo nie przywiązywaliśmy do tego żadnego znaczenia. Ogłuszającego wybuchu nie było. Był głuchy trzask - to wszystko. Spod wieży kontrolnej ruszył samochód terenowy; chłopcy powiedzieli, że spadł samolot. Gdzie dokładnie, nie było jasne. Pokazali nam tylko ręką kierunek.
Źródło: PAP






























~Piotr Kraczkowski2010-10-14 15:04
~ala222010-10-11 21:57
"było minęło, kto miał zginąć zginął, świat długo nie płakał, jak wyszło że to kaczor może być winny masakry, przywódcy świata woleli iść na golfa, albo na piwo, albo wulkan oglądać..."
Zupelnie inaczej byloby, gdyby zginal Komorowski, bo on jako jedyny glosowal przeciwko rozwiazaniu WSI, o ktorych nawet NIE Urbana pisze jako "Mafia WSI"...
~Piotr Kraczkowski2010-10-14 15:01
95% Polakow nie rozpoznaloby "poloneza Oginskiego", a rosyjski strazak rozpoznal po paru taktach - prosze, prosze...
~ala222010-10-11 21:57
było minęło, kto miał zginąć zginął, świat długo nie płakał, jak wyszło że to kaczor może być winny masakry, przywódcy świata woleli iść na golfa, albo na piwo, albo wulkan oglądać...
~S2010-10-05 11:50
PRZY PRZECIĄŻENIU 100 G TO SIĘ NAWET KOMÓRKI WŁĄCZAJĄ W ROSJI , A WIENIEC CAŁY I TEN TERMOS - SZYKOWALI SIĘ NA WYCIECZKĘ?
~sil2010-10-05 11:23
@katyn 2010
Nie wiem dlaczego jako prawdziwy Polak - patriota nie uszanujesz apeli "rodzin katyńskich" o nie łączenia Katynia z 1940 roku ze Smoleńskiem z 2010 roku.
Niestety ludzie twego pokroju mają manię zawłaszczania tylko dla siebie świąt i pojęć, nie szanując przy tym tych, którzy mają do tego większe prawa.
"Zawłaszczanie przez rodziny Ofiar katastrofy pod Smoleńskiem nazwy Stowarzyszenie Rodzin Katyńskich, a także używanie określeń KATYŃ 2010 czy DRUGI KATYŃ jest w pełni nieuzasadnione, jest w pewnym sensie nadużyciem, a także bolesne dla tych, których Bliscy spoczywają na katyńskich nekropoliach. "
"Rodziny Katyńskie w całym kraju obserwują i sygnalizują pojawianie się lokalnych i ogólnopolskich inicjatyw łączenia miejsc związanych z pamięcią o mordzie katyńskim z upamiętnianiem świeżej rany tragedii Smoleńska.
Każda taka inicjatywa to niebezpieczny precedens, stwarzający podstawy do manipulowania prawdą. Szacunek należy się Ofiarom zbrodni i Ofiarom katastrofy. Nie zacierajmy granic między Katyniem a tragedią pod Smoleńskiem. Nie pozwólmy nikomu odebrać nam tożsamości jako rodzinom, więzami krwi połączonym z ofiarami katyńskiego mordu. "
"Uważamy, że rodzinom ofiar, które zginęły w katastrofie w dniu 10.04 należy się głęboki szacunek i współczucie, a także prawo do swojego stowarzyszenia, ale nie może się ono nazywać „Rodzina Katyńska”. Stosowne byłoby używanie nazwy Stowarzyszenie Rodzin Ofiar Smoleńskiej Katastrofy. "
więcej na: federacja-katyn.org.pl
~sil2010-10-05 11:01
@katyn 2010
A oto moja opowieść:
Państwo X chce wykończyć swego dyktatora, ale zleceniodawcy nie chcą być posądzeni o to, bo boją się zamieszek w kraju, a może i przyjacielskiej interwencji sąsiada.
Poprzez licznych pośredników dogadują się z paramilitarna organizacją przeprowadzającą liczne operacje o charakterze nielegalnym, aby to ona się tego dopuściła. Organizacja zgadza się bo sama ma na pieńku z tym dyktatorem, który wysłał zbrojne oddziały do jej kraju.
Po udanym zamachu emitują w zaprzyjaźnionych telewizjach nagranie z jego przebiegu i chwalą się tym na cały świat.
Mniej skomplikowane, a jak skuteczne rozwiązanie, prawda?
~WSI komoruch2010-10-05 10:55
Czy ten strażak to przypadkiem nie został z ekipy POmagającej gasić lasy pod Moskwą.
~sil2010-10-05 10:28
@katyn 2010
Napisz triller polityczny. Może się sprzeda.
Póki co zamieszczasz swoje brednie, a nie umiesz odeprzeć merytorycznej krytyki - to odnośnie twoich poprzednich bzdetów.
~sil2010-10-05 10:26
@obserwator nowojorski
Jeżeli nie lądował to co powiesz na to
1) Edmund Klich:
"Ja nie będę dyskutował z kimś. Ja nie słyszałem tych rozmów, prawda, pana gen. Czabana. Tylko kiedyś słyszałem, że nie było próby lądowania. No to po co było wypuszczone podwozie, klapy i całą konfiguracja do lądowania, prawda, ktoś kto nie chce decydować tylko przelecieć nad lotniskiem, to nie musi wszystkiej tej całej mechanizacji wypuszczać, więc …"
"K.P:A zachowywał się tak, jakby lądował?
E.K: Zachowywał się jakby chciał lądować dalej."
2) 08:25:01 KBC Dziękuję, no jeśli można to spróbujemy podejścia, ale jeśli nie, nie będzie pogody, to odejdziemy na drugi krąg.
08:32:55 KBC Podchodzimy do lądowania. W przypadku nieudanego podejścia, odchodzimy w automacie.
08:34:56 KRL 500 metrów, na wojskowym lotnisku lądowanie wykonywaliście?
08:35:22 KRL Polski 101, i od 100 metrów być gotowym do odejścia na drugi krąg.
08:39:40 KRL Lądowanie dodatkowo 120 - 3 metry.
3) Słowa „lądowanie dodatkowo” padają zwykle, gdy samolot jest 6 - 8 kilometrów od pasa. Dopiero wtedy kontroler ostatecznie sprawdza, czy wszystko jest w porządku, czy pas jest wolny, czy poprzedni samolot podkołował - i dopiero wydaje zgodę ostateczną.
- Załoga powinna mieć świadomość, że zgody na lądowanie nie mieli – podkreśla kpt Gruszczyk. Piloci są zgodni, że na wysokości 100-u metrów załoga powinna zgłosić kontrolerowi, że albo odchodzi na drugi krąg, albo widzi próg pasa.
4) co robił poniżej wysokości decyzji na kilometr przed pasem i to nie widząc go?
~jaga2010-10-05 10:25
Ten opis jest przejmujący i wiarygodny! Durne komentarze sugerujące jakąś celową rolę Rosjan świadczą o tym, że autorom Lech się wydaje Bóg wie jakim wpływowym gościem i trzeba było go usunąć. Marzyciele!
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!