Dziennik Gazeta Prawana logo

Węgierskie władze ścigają stację za piosenki rapera

2 stycznia 2011, 20:56
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kryzys uciszył łotewskie radio
Kryzys uciszył łotewskie radio/Inne
Węgierski Narodowy Urząd ds. Mediów i Informacji (NMHH) wszczął dochodzenie w sprawie Radia Tilos, które na początku grudnia nadało w nieodpowiednim według urzędu czasie antenowym piosenki amerykańskiego rapera Ice-T - pisze w niedzielę agencja AP.

Węgry, przewodniczące od stycznia Unii Europejskiej, naraziły się ostatnio na krytykę w UE za kontrowersyjną ustawę medialną, która weszła w życie od nowego roku.

Radio Tilos powinno było nadać piosenki "Warning" i "It's On" po godzine 21 - napisali przedstawiciele NMHH w liście z 13 grudnia 2010 r. opublikowanym w sobotę na stronie rozgłośni. Organem NMHH jest nowopowstała Rada ds. Mediów, która ma prawo nakładać wysokie kary za "niezrównoważone politycznie" publikacje.

Według NMHH piosenki rapera można zaliczyć do gatunku "gangsta-rap", który może "negatywnie wpływać na rozwój małoletnich", w związku z czym należało je nadać między godzinami 21 a 5, w nocy.

W odpowiedzi na list Radio Tilos podkreśla, że stacja ma niewielu słuchaczy poniżej 16. roku życia, z których jedynie garstka rozumie slang "gangsta rap", w związku z czym utwory nie miały "negatywnego wpływu na rozwój" młodych ludzi.

Węgierskie media elektroniczne porównują list NMHH do komunistycznej cenzury z lat 60. i 70.

Raper Ice-T na informację o dochodzeniu zareagował, publikując na portalu Twitter następujący wpis: "Jestem zachwycony! Świat nadal się mnie boi. Ha ha ha".

Ice-T, czyli Tracy Lauren Marrow, który w 1990 r. założył zespół Body Count, znany jest również z roli policjanta w serialu "Law & Order: Special Victims Unit". Jest prezesem firmy produkującej filmy pornograficzne.

Zgodnie z nową ustawą medialną, na Węgrzech powołana została m.in. wpływowa Rada ds. Mediów, wybierana przez parlament. Jej szefa na dziewięcioletnią kadencję powołuje sam premier.

Kary nakładane przez Radę mogą wynosić do 200 mln forintów (700 tys. euro) w przypadku mediów elektronicznych i 25 mln forintów (89 tys. euro) w przypadku dzienników lub publikacji internetowych.

Rada ma też prawo kontrolować wszystkie dokumenty mediów jeszcze przed stwierdzeniem wykroczenia. Według ustawy dziennikarze będą zobowiązani ujawniać swoje źródła w sprawach dotyczących bezpieczeństwa narodowego.

Pod koniec grudnia Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie ostrzegła, że ustawa - jeśli będzie niewłaściwie stosowana - "może uciszyć krytyczne media oraz debatę publiczną w kraju".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj