We wrześniu 2010 r. rosyjskie organy podatkowe zakwestionowały tę praktykę, uznając, że usługi świadczone przez McDoland’s są bliższe restauracji i powinny płacić 18-proc. podatek. Sieć zaskarżyła decyzję do sądu. Federalny Sąd Arbitrażowy w Moskwie przyznał rację koncernowi, orzekając, że działalność amerykańskiej sieci fast food jest podobna do prowadzenia sprzedaży w sklepie.

W decyzji uzasadniano, że koncern, sprzedając koktajle, lody, pieczywo, owoce morza czy mięso, oferuje klientom produkty spożywcze jak tradycyjny sklep. Stosowanie stawki 10-proc. jest więc uzasadnione.

Dziwić może jedynie to, że McDonald’s uważa się za sklep, a w każdej reklamie – przynajmniej polskiej – podkreśla, że jest restauracją.