Benedykt XVI oświadczył: "Jako chrześcijanin chciałbym powiedzieć w tym miejscu: tak, w historii również w imię wiary chrześcijańskiej uciekano się do przemocy".

"Uznajemy to z wielkim wstydem" - dodał.

Analizując zjawisko terroryzmu papież podkreślił, że w oczach jego sprawców "wielka sprawa zniszczenia nieprzyjaciela usprawiedliwia każdą formę okrucieństwa".

"Zostaje zanegowane wszystko, co w prawie międzynarodowym jest powszechnie uznane i sankcjonowane jako ograniczenie przemocy. Wiemy, że często terroryzm jest motywowany religijnie i że właśnie religijny charakter ataków służy jako usprawiedliwienie bezlitosnego okrucieństwa, które wierzy, że może pomijać przepisy prawa na mocy +dobra+, do którego dąży. Tu religia nie służy pokojowi, ale usprawiedliwianiu przemocy"- mówił Benedykt XVI podczas ceremonii upamiętniającej 25-lecie Światowego Dnia Modlitw o Pokój w Asyżu z Janem Pawłem II.

Przypomniał, że krytycy religii od zawsze utrzymywali, jakoby była ona przyczyną przemocy, co podburzało do wrogości wobec niej.

"Jako osoby religijne musi nas dogłębnie niepokoić, że tu religia faktycznie motywuje przemoc. W sposób bardziej finezyjny, ale wciąż brutalny religia jawi się jako przyczyna przemocy również tam, gdzie dokonują jej obrońcy jakiejś religii przeciw innym. Przedstawiciele religii, którzy przybyli w 1986 roku do Asyżu zamierzali powiedzieć - a my z mocą i wielką stanowczością to powtarzamy - że to nie jest prawdziwa natura religii. Jest to natomiast jej wypaczenie i przyczynia się do jej destrukcji" - stwierdził Benedykt XVI.